21 października 2011

Missha M Perfect Cover B.B Cream


To był mój pierwszy krem BB. Kupiłam go zachęcona pozytywnymi opiniami i faktem, że jest dostępny w Polsce. Niestety wtedy przepłaciłam za niego prawie połowę, bo bałam się kupować za granicą. Jak się później okazało były też osoby niezadowolone z działania Misshy M Perfect Cover. Ponadto dowiedziałam się od pewnej Koreanki, że ten krem BB ma w jej kraju tyle samo zwolenniczek co przeciwniczek. Po tym co przeczytałam i usłyszałam mogę tylko wysnuć wniosek, że albo się go kocha albo nienawidzi. Opinie są raczej dwubiegunowe. Ja się wyłamię i powiem, że do dziś mam na jego temat mieszane odczucia. Ale o tym za chwilę :) 


Moja cera:
Sucha z tendencją do błyszczenia się w strefie T i rzadkiego pojawiania się wyprysków. 

Obietnice producenta: 
Krem ten wyrównuje koloryt cery oraz bardzo dobrze pokrywa wszelkie niedoskonałości. Ponadto posiada filtry, ma działanie wybielające i przeciwzmarszczkowe, oraz nawilżające i odżywcze. 

Sposób użycia:
Rozprowadzić odpowiednią ilość na skórze i wykończyć pudrem. 

Opakowanie:
Klasyczne, bardzo proste, z wygodną i dobrze działającą pompką, całkiem precyzyjnie wyciskającą niewielkie ilości produktu. Bardzo porządne ale z drugiej strony niczym się nie wyróżnia. Jeśli szukacie czegoś bardziej oryginalnego, to polecam Lioele bądź Skin79, ale w końcu opakowanie nie jest najbardziej istotne ;) Moje ma pojemność 50 ml, ale można też kupić 20 ml. 

Konsystencja:
Dość gęsta i oleista, ale bardzo łatwo się rozprowadza. Jest nieco wyczuwalna na skórze. 

Kolor:
Mam odcień nr 21 Bright Beige. W Polsce możecie kupić jeszcze dwa inne odcienie - jaśniejszy nr 13 Milky Beige i ciemniejszy, nr 23 Natural Beige. Na Ebay'u również je dostaniecie (choć może się zdarzyć, że dostępne będą tylko nr 21 i 23). Na oficjalnej stronie z kolei jest ich pięć - dwa dodatkowe dla bardzo ciemnej karnacji. Poniżej zamieszczam ich zdjęcia. Jak widać królują znów różowe tony. Gdy sprawdzałam odcień swojego kremu trochę się przeraziłam, bo był strasznie jasny na ręce, ale po jakichś 10 minutach idealnie dopasował się do mojej cery.


Krycie i wykończenie:
Średnie do prawie pełnego. Pod tym względem wcale nie jest taki rewelacyjny. Na pewno nie zakrywa wszelkich niedoskonałości, ale w przeciwieństwie do masy innych kremów BB nie podkreśla prawie wcale suchych skórek. Wygląda nawet jakby je nieco nawilżał, przez co są mniej widoczne. Całkiem nieźle radzi sobie z sińcami pod oczami, ale część z Was może chcieć użyć jeszcze korektora. Bez pudru już po 4 godzinach strasznie się świeci. W ogóle uważam, że to jeden z bardziej świecących kremów BB jakie mam. Jeśli nie lubicie błysku na twarzy, to użyjcie pudru albo wybierzcie inny krem. 

Trwałość:
Niestety po około 5-6 godzinach robi się trochę ciemniejszy, ale twarz nie wygląda na zmęczoną.

Zapach:
Bardzo intensywny, pachnie trochę jak perfumy i długo utrzymuje się na twarzy. Wydawało mi się na początku, że będzie mi się to podobało i nie będzie mnie irytować (lubię jak kremy pachną, nie jestem przewrażliwiona na tym punkcie). Niestety przez ponad pół dnia czułam jego zapach na twarzy i trochę mi to przeszkadzało. Osobom wrażliwym na zapachy i migrenowcom zdecydowanie odradzam. 

Skład:
Podany na zdjęciu poniżej (żeby je powiększyć wystarczy kliknąć).


Plusy:
  • bardzo ładnie dopasowujący się kolor i więcej niż jeden odcień do wyboru 
  • estetyczne i poręczne opakowanie 
  • wysoki filtr SPF 42/PA+++ 
  • potrójne działanie, z którego kremy BB są znane - ochrona przed słońcem, działanie przeciwzmarszczkowe i wybielające 
  • całkiem dobre krycie i nie podkreślanie suchych skórek 
  • dostępny w Polsce (choć u nas jego cena jest zbyt wysoka) 
  • do kupienia za granicą za przyzwoitą cenę 
  • jest wydajny 
  • odpowiedni na każdą porę roku 

Minusy:
  • nie daje mocnego krycia 
  • zbyt mocny zapach 
  • bez pudru jego trwałość nie jest najlepsza 
  • może zapychać 
  • trochę za mocno się świeci 
  • czuć, że ma się coś lekko oleistego na twarzy 

Opakowanie: 4,5/5
Zapach: 2/5
Wydajność: 5/5
Krycie: 4/5
Trwałość: 4/5


Ocena końcowa: 4/5
Jak już pisałam wcześniej, mam co do tego kremu mieszane odczucia. Lubię go używać, kiedy moja skóra jest wyjątkowo sucha, bo nieźle kamufluje tego typu problemy. Jednak z innymi niedoskonałościami mógłby radzić sobie lepiej. Szczególnie po tych wszystkich zachwytach, które słyszałam. Na pewno nie jest to mój numer jeden, ale też w sumie niewiele można mu zarzucić. Ponadto Missha M Perfect Cover ma bardzo wysoki filtr, który ponoć nie jest stabilny, ale jaki by nie był, to przynajmniej jest w tym kremie jakiś jego ślad. Co mi się ostatnio bardzo nie spodobało, to fakt że chyba zaczął mnie zapychać i po jego użyciu pojawia się na mojej twarzy więcej niedoskonałości. Może to przypadek, ale weźcie to pod uwagę :) Zdecydowanie nie poleciłabym tego kremu do cery tłustej. Nie zamyka porów, ani nie matuje, a dodatkowo z racji jego mocnego błysku moim zdaniem nadaje się jedynie do suchej lub bardzo suchej skóry. Może za jakiś czas moja opinia będzie bardziej ukierunkowana w którąś ze stron. Jeśli coś się zmieni, na pewno Was poinformuję.

17 komentarzy:

  1. Cieszę się, ze się na niego nie porwałam. Nie cierpię zapychaczy. Dzięki!

    OdpowiedzUsuń
  2. zoila, no właśnie z tego co wiem nie tylko mnie zapycha. Warto czasem kupić mniejszą tubkę albo próbkę żeby nie ryzykować zanadto :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Zostałaś oTAGowana :)
    http://rollingonthestage.blogspot.com/2011/10/tag-10-pytan-kosmetycznych-od-majorki.html

    Missha PC może zapychać bo ma ten nieszczęsny olej mineralny i parę innych syfiastych dodatków, choć to nie zawsze tak jest, mnie zapycha Lioele Beyond the Solution a składowo prezentuje się przyzwoicie. To już na prawdę zależy od osoby. Dlatego dziękować zygmus za rozbiórki na wizażu kremów BB. :)

    OdpowiedzUsuń
  4. ja właśnie myślałam nad kolejnym kremem BB i właśnie chodził mi po głowie ten. Ale wyznaję zasadę - póki nie spróbuje to się nie dowiem czy jest dla mnie dobry :) Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  5. Merody, dziękuję bardzo. Jest mi niezmiernie miło. Postaram się zamieścić posta z wyróżnieniem jak najszybciej :)
    Dokładnie, każda skóra lubi co innego i jest to kwestia bardzo indywidualna. To co pasuje innym nam może zupełnie nie przypaść do gustu.

    Madzialena, i bardzo dobrze. W 100% się z Tobą zgadzam. Gdybym opierała się tylko na opiniach innych, to pewnie prawie nic bym nie kupiła ani nie znalazła swoich ulubionych kosmetyków.

    OdpowiedzUsuń
  6. Odpowiedzi
    1. Wiesz co, u mnie to różnie z tym kremem bywa. Raz mnie zapycha, raz nie. W sumie teraz, zimą sprawdza się chyba najlepiej. Myślę, że najrozsądniej przetestować na sobie :)

      Usuń
  7. Mi zdecydowanie nie przypadł do gustu. Za rzadka konsystencja, wolę bardziej treściwe i zdecydowanie za małe krycie, ta nazwa "perfect cover" nie wiem skąd się wzięła..

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No też nie bardzo wiem skąd, chociaż krycie jest moim zdaniem ok, ale na pewno nie mocne. Raczej średnie, idące w stronę mocnego. Ja akurat lubię takie konsystencje pomiędzy. Nie za rzadkie, nie za gęste. Pozdrawiam Cię serdecznie!

      Usuń
  8. Witaj! Czesto piszesz "dostepny u nas" przy roznych kremach BB - gdzie mozna je u nas kupic? Dzieki.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W Asianstore na przykład lub na Allegro :) Polecałabym raczej to pierwsze, choć taniej wychodzi kupić go przez Ebay z Korei.

      Usuń
  9. Mnie nie zapycha i krycie też jest ok. To jeden z moich ulubionych kosmetyków. Najważniejsze, że nie wysusza mi skóry u nasady nosa jak wiele podkładów niestety :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ostatnio jakoś mnie też nie zapycha. Nosa również mi nie przesusza, a to spory plus :)

      Usuń
  10. Kupiłam próbki tych trzech kolorów dostępnych w pl i na ebay, ale zupełnie mi nie odpowiada, zostaje narazie przy skin79

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czasem tak bywa niestety. Chociaż dziwne, bo niektóre osoby twierdzą że Missha i Skin79 mają raczej kremy o szarawym odcieniu.

      Usuń
  11. Odpowiedzi
    1. Mogę tylko polecić, bo jest naprawdę przyzwoity. Tylko nie obejdzie się bez zmatowienia pudrem.

      Usuń

Zachęcam do komentowania :)
Na Wasze komentarze odpowiadam zawsze na swoim blogu.
Anonimowi użytkownicy proszeni są o podpisanie się.

Proszę nie zostawiać wulgarnych komentarzy lub mających na celu autopromocję blogów, stron personalnych oraz informacji o konkursach, ponieważ będą one usuwane.

Podobne wpisy

Podobne posty