10 listopada 2011

Skin79 Super + Triple Functions Beblesh Balm (Hot Pink)


W końcu przyszedł czas na zrecenzowanie Wam najbardziej banalnego, najbardziej rozreklamowanego, najpopularniejszego i najczęściej podrabianego kremu BB. Jest nim Skin79 Super Plus Triple Functions, nazywany w skrócie "Hot Pink", z racji swojego różowiastego koloru.

Kupiłam ten krem dość dawno temu i wiązałam z nim bardzo duże nadzieje. Wszędzie czytałam i słyszałam zachwyty, dlatego moje rozczarowanie Hot Pinkiem było dość spore. Do tego trafił mi się w okresie, kiedy moja cera była w bardzo złym stanie i totalnie się dla mnie w tamtym momencie nie nadawał. Do dziś uważam ten krem za nieco przereklamowany. Owszem, daje ładny efekt, jakby skóry dziecka, promiennej i wypoczętej, ale tylko wtedy gdy jest ona w dobrej kondycji. Szczegóły poniżej.

(Nie podpisane przeze mnie zdjęcia pochodzą z oficjalnej strony marki Skin79. Wszystkie można powiększać).



Moja cera:

Sucha z tendencją do błyszczenia się w strefie T i rzadkiego pojawiania się wyprysków.


Obietnice producenta:
Zawarta w kremie adenozyna i arbutyna rozjaśnia i uelastycznia, dzięki czemu skóra staje się promienniejsza, zdrowsza i świeższa. Osmopur, czyli mieszanka wyciągu ze słonecznika, otrębów ryżu oraz wyciągu z bluszczu, pozwala chronić skórę przed działaniem środowiska zewnętrznego i dłużej cieszyć się młodością. Całości dopełnia fito-kompleks odpowiedzialny za głębokie nawilżenie oraz wygładzenie skóry, dzięki czemu optymalna wilgotność zostaje zatrzymana w skórze na długi czas.Krem BB łączy w sobie także właściwości bazy i podkładu. Doskonale kontroluje wydzielanie sebum oraz kryje niedoskonałości cery. Za sprawą wysokiego filtra SPF 25 krem doskonale radzi sobie z codzienną ochroną skóry przed szkodliwym promieniowaniem UVA i UVB.

Sposób użycia:
Nakładać niewielką ilość palcami.


Opakowanie:
Wygląda trochę jak słoiczek, tylko że z pompką. Bardzo wygodnie trzyma się je w dłoni z racji okrągłego kształtu. Ponadto jest wyjątkowo estetycznie i porządnie wykonane. Trudno go nie polubić (pomimo mocno nasyconego różowego koloru :P). Podoba mi się, że jest takie nietypowe, ale niestety ma to też swoje wady. Nie widać na przykład ile produktu zostało w środku. Pompka całkiem fajnie się sprawdza, choć czasem może "wystrzelić" krem nie tam gdzie chcemy.

Hot Pink może się nie zmieścić do większości kosmetyczek, a trochę bałabym się go włożyć do torebki luzem. Nie ma żadnego zabezpieczenia pompki, więc istnieje ryzyko wyciśnięcia produktu. Noszenie go z pudełkiem moim zdaniem mija się z celem. Pociesza mnie jedynie fakt, że pompkę trzeba dość solidnie wcisnąć, żeby cokolwiek z niej się wydostało. Jeszcze nie nosiłam tego kremu ze sobą, więc trudno mi stwierdzić jak to w rzeczywistości wygląda.

Mam wersję 40g, ale jest jeszcze taka o pojemności 15g (w nieco bardziej podłużnym opakowaniu) i najmniejsza - 5g, którą można przyczepić do komórki.

Konsystencja:
Dosyć lekka, nieco jakby silikonowa. Wystarczy bardzo niewielka ilość kremu, żeby pokryć całą twarz. Bardzo przyjemnie się go aplikuje.

Kolor:
Dość szarawy, kiedy wyciśnie się go z opakowania. Po chwili od rozprowadzenia go na twarzy pięknie dopasowuje się do jej odcienia, dając efekt wypoczętej, nieco zmatowionej cery. Według mnie ma różowe tony.


Krycie i wykończenie:
Lekkie do średniego. Część osób w swoich recenzjach strasznie się zachwyca kryciem tego kremu, a ja akurat jestem w tej kwestii dość sceptyczna. Kiedy miałam problemy z cerą (drobne wypryski i ślady po nich), Skin79 totalnie się nie sprawdził. Tylko lekko zakrył niedoskonałości. Inne kremy BB radziły sobie z tym dużo lepiej. Ponadto bardzo podkreśla suche skórki i wszelkiego rodzaju strupki, jak również nie maskuje do końca naczynek na twarzy. Pokrycie cieni pod oczami jest całkiem zadowalające, ale mogłoby być lepiej.

Trwałość:
To akurat bardzo podoba mi się w tym kremie, ponieważ tak jakby wtapia się w skórę i wygląda, jakbyśmy prawie nic na niej nie miały. Najlepszy efekt można osiągnąć, kiedy się go przypudruje. Naprawdę świetnie się trzyma na twarzy. Nawet jeśli po iluś godzinach cera zacznie się lekko świecić, wystarczy odrobina pudru, albo nawet zwykła chusteczka. Nic się z nim nie dzieje, trzyma się naprawdę niesamowicie. Na pewno świetnie się sprawdzi latem i nie spłynie z twarzy. Pod koniec dnia praktycznie nie zmienia koloru, więc cały czas cera wygląda na wypoczętą.

Zapach:
Charakterystyczny dla tej marki, choć trudno go opisać słowami (większość ich kremów BB pachnie tak samo). Lekko perfumowany, ale nie nachalny. Niektórym się może średnio podobać.  Na szczęście po nałożeniu już go praktycznie nie czuć.

Skład:
Podany na zdjęciu poniżej (można powiększać).


Plusy:
  • ciekawe i porządne opakowanie (coś dla gadżeciarek)
  • potrójne działanie: filtr SPF 25/PA++, działanie przeciwzmarszczkowe i wybielające
  • odpowiedni na każdą porę roku
  • świetnie stapia się ze skórą
  • jest go sporo i jest bardzo wydajny
  • w duecie z pudrem naprawdę trwały
  • spełnia funkcję bazy i/lub make up'u
  • dostępny w Polsce

Minusy:
  • niezbyt zadowalające krycie niedoskonałości
  • nie można zobaczyć ile kosmetyku zostało w środku
  • jeden z najczęściej podrabianych kremów BB
  • przez swój kształt może nie zmieścić się do typowej kosmetyczki lub pobrudzić torebkę
  • podkreśla suche skórki
  • słabo matuje
  • tylko jeden odcień

Opakowanie: 4,5/5
Zapach: 3/5
Wydajność: 5/5
Krycie: 3/5
Trwałość: 5/5


Ocena końcowa: 3,5/5
Pewnie część z Was zastanawia się, dlaczego moja ocena jest taka niska? Zdaję sobie sprawę z tego, że krem BB to nie to samo co podkład i cudów nie zdziała, ale jednak coś tam potrafi i może być od podkładu nawet lepszy. Ten krem taki nie jest, przynajmniej dla mnie. Na pewno będzie świetny dla osób z cerą prawie bez skazy, tych które mają nierówny jej koloryt, bądź się rumienią. Hot Pink sprawdza się u mnie tylko w te dni, kiedy nie mam prawie żadnych problemów ze skórą. To zdecydowanie za mało, żebym dała mu ocenę dużo wyższą. Co ciekawe wersja różowa jest przeznaczona  głównie dla osób o cerze tłustej lub mieszanej, ale kosmetyk ten bez pudru bardzo szybko się świeci. Na szczęście nie zauważyłam, żeby na mojej nieco suchej skórze poczynił jakieś szkody. Zdecydowanie jest to fajny krem na lato, bo ma bardzo lekką konsystencję i idealnie wtapia się w skórę. Sprawdzi się także u osób dość bladolicych, ale też bez przesady.

Niestety nie jest to mój ulubiony krem i zapewne więcej go nie kupię. Opinie na jego temat są dość podzielone, choć zdecydowana większość jest bardzo pozytywna. Niektóre osoby nawet wychwalają go bardziej niż podkłady luksusowych marek. Może Wam akurat się bardziej spodoba. Myślę, że warto to sprawdzić :)

Już na sam koniec mała podpowiedź jak rozpoznać oryginalny krem BB marki Skin79 - zdjęcie i filmik. Polecam obejrzeć, jeśli zamierzacie go kupić.



8 komentarzy:

  1. Bardzo rzeczowa recenzja. Mam próbkę tego kremu i teraz wiem,c zego mogę się po nim spodziewać :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hmm...myślę że w przeciwieństwie do mnie możesz być zadowolona. Naprawdę nie ma reguły. Mam nadzieję, że dla Ciebie Hot Pink okaże się odpowiedni :)

      Usuń
  2. A ja mam ten bb cream u mnie się sprawdził :)
    Za niedługo go zrecenzuje i wkleję zdjęcia przed i po. A robiłam je w trakcie, kiedy moja cera mega się zbuntowała.

    Ale to norma, że bb cream u jednego się sprawdzi, a u innego będzie to istny bubel. Jedna go pokocha, druga znienawidzi. Trzeba wypróbować na sobie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja go nie nienawidzę ;) Jest fajny jak nie mam większych problemów z suchą skórą. Oczywiście się z Tobą zgodzę, bo taki krem tak samo jak podkład to bardzo indywidualna kwestia. Dobrze, że są w internecie niezłe recenzje i różne opinie, bo można to sobie jakoś wypośrodkować i zdecydować czy się zaryzykuje jego kupno czy nie.

      Usuń
  3. Bardzo porządna recenzja. Podoba mi się też to, że dodałaś podpowiedzi jak poznać oryginalny kosmetyk.

    W ogóle masz ciekawy blog, więc dodałam do obserwowanych. Na pewno się nie obrażę za mały rewanż. ;-)

    Pozdrawiam! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo Ci dziękuję za miłe słowa. Postaram się wpadać :) Pozdrawiam również!

      Usuń
  4. SKład nie jest od tego kremu...
    A.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Faktycznie, dzięki. Przy przenoszeniu zdjęć na inny serwer musiałam źle wrzucić. Już poprawiłam :)

      Usuń

Zachęcam do komentowania :)
Na Wasze komentarze odpowiadam zawsze na swoim blogu.
Anonimowi użytkownicy proszeni są o podpisanie się.

Proszę nie zostawiać wulgarnych komentarzy lub mających na celu autopromocję blogów, stron personalnych oraz informacji o konkursach, ponieważ będą one usuwane.

Podobne wpisy

Podobne posty