13 lutego 2012

Filmoteka

Jakoś nie mogę ostatnio ruszyć z czytaniem książki. Nie oznacza to wcale, że nie jest ciekawa. Po prostu utknęłam i nie chce mi się dalej czytać. Mowa o "Pod Huncwotem" Marthy Grimes.


Ruszyłam za to z oglądaniem filmów. Nadrobiłam odrobinkę zaległości, ale i tak mam jeszcze całą masę do obejrzenia. Nie ma to jak seans w domowym zaciszu przy pysznej herbatce i cieście :)
W ciągu ostatniego tygodnia obejrzałam:

"Białą wstążkę" Michaela Haneke


Małe protestanckie miasteczko, tajemnicze zdarzenia i dążący do ideału mieszkańcy. Film nie ma jakiejś zawrotnej akcji, cały jest czarno-biały. Końcówka nieco rozczarowuje, ale tylko dlatego że pozostawia wiele pytań bez odpowiedzi. Choć z drugiej strony można się domyślić co tam się naprawdę działo. Co przede wszystkim zapada w pamięć, to plejada zwyrodniałych postaci i sposób dyscyplinowania dzieci. Polecam Wam obejrzeć ten film :)

"Alicję w Krainie Czarów" Tima Burtona


Tu już napiszę krócej. Długo odkładałam obejrzenie Alicji, ale w końcu się przemogłam. Powiem tyle - Burton zdecydowanie wychodzi z formy w ciągu ostatnich lat. Spodziewałam się po nim czegoś więcej. Niestety od czasu "The nightmare before Christmas" nic mnie już tak nie porwało...

"Yeo-haeng-ja/A brand new life" Ounie Lecomte 


Całkiem nieźle się go oglądało. Jest to film o dziewczynce, którą ojciec nagle oddaje do sierocińca. Pokazuje to jak próbuje ona zaadaptować się (nie bez problemów) do nowego życia i środowiska. Nic wybitnego moim zdaniem, ale można obejrzeć.

"Tangshan dadizhen/Aftershock" Xiaogang Fenga


Plakat trochę wygląda jakby to był horror, ale na szczęście nie jest. Po trzęsieniu ziemi matka dwójki dzieci stoi przed najtrudniejszą w życiu decyzją. Musi ocalić tylko jedno z nich, ponieważ uratowanie jednego oznacza śmierć drugiego. Wybiera chłopca. Jednak jak się później okazuje dziewczynce udaje się przeżyć. Trafia ona do nowej rodziny. Pod koniec filmu matka i córka znów się spotykają. Co z tego wyniknie?

Kto widział niejeden azjatycki film, ten raczej będzie znudzony. Moim zdaniem był on zbyt przewidywalny, zbyt dramatyczny. Za dużo tam zbiegów okoliczności. Ze mnie łez jakoś nie wycisnął.



Nie chciałam za dużo opisywać, bo być może ktoś z Was będzie chciał któryś z powyższych filmów obejrzeć. Jeśli zdradziłabym za dużo, to popsułabym Wam seans. Najbardziej podobała mi się "Biała wstążka". Ten film zdecydowanie polecam obejrzeć.

A Wy obejrzeliście ostatnio coś ciekawego?

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Zachęcam do komentowania :)
Na Wasze komentarze odpowiadam zawsze na swoim blogu.
Anonimowi użytkownicy proszeni są o podpisanie się.

Proszę nie zostawiać wulgarnych komentarzy lub mających na celu autopromocję blogów, stron personalnych oraz informacji o konkursach, ponieważ będą one usuwane.

Podobne wpisy

Podobne posty