27 kwietnia 2012

Skin79 Snail Nutrition BB Cream


Azjaci miewają naprawdę dziwne substancje w swoich kremach. Jeszcze jakiś czas temu nie spodziewałam się, że będę nakładać takie rzeczy na swoją twarz. Ba, nawet byłam częścią z nich nieco obrzydzona. Jednak należy pamiętać, że zanim coś trafi do kremu czy innego kosmetyku jako jego składnik, oczyszczany jest z wszelkich bakterii i innych niepożądanych rzeczy. Zostaje tylko sama substancja, która ma w czymś pomóc naszej skórze.

Akurat w kwestii dbania o cerę i makijażu konserwatywna nie jestem, więc postanowiłam przetestować na sobie krem BB ze śluzem ślimaka. Tak, dobrze czytacie. Używam go już od jakiegoś czasu i nadal żyję. Nic mi nie wyskoczyło na twarzy, ani nie wyrosły mi czułki ;) 

W Azji tego typu składniki są bardzo cenione, zresztą nie tylko tam. Na rynku europejskim też są dostępne kosmetyki ze śluzem ślimaka. Wystarczy tylko poszperać w internecie :) Te nietypowe substancje zyskują coraz większą popularność, bo zwykle są pochodzenia naturalnego i posiadają w sobie wiele różnych wartościowych składników działających nieraz równie dobrze co te chemiczne. W sumie to mnie ostatecznie przekonało do zakupu tego kremu BB.

Osoby uprzedzone do takich substancji odsyłam do innych postów, a pozostałych zapraszam do lektury. 


Źródło zdjęć: Skin79 Korea


Moja cera:
Sucha, naczynkowa, z tendencją do błyszczenia się w strefie T i rzadkiego pojawiania się wyprysków.
 
Pani, która jest twarzą tego kremu - wokalistka koreańskiego zespołu Brown Eyed Girls.


Obietnice producenta: 
Krem BB o działaniu silnie regenerującym, dzięki zawartości wydzieliny ze ślimaka, peptydów oraz ekstraktu z kory brzozy. Śluz ślimaka stanowi 45% zawartości kremu, który działa mocno odżywiająco na komórki skóry. Skóra jest wygładzona i ujędrniona. Wyrównuje koloryt skóry oraz kryje niedoskonałości skórne.

Ponadto krem rozjaśnia i napina zmęczoną skórę, oraz posiada właściwości przeciwzmarszczkowe. Zawarty w kremie śluz ślimaka nadaje skórze gładkość i blask na długi czas. Otula ją nawilżającą warstwą ochronną.

Nie zawiera parabenów, oleju mineralnego ani olejów pochodzenia zwierzęcego.

Średni filtr SPF45 PA+++ doskonale chroni skórę przed szkodliwym działaniem promieni ultrafioletowych.

Sposób użycia:
Wklepać w skórę po ostatnim etapie pielęgnacji.


Opakowanie:
Na początku wita nas złotawe, lekko połyskliwe chropowate opakowanie ze ślimaczkiem.




W środku znajduje się kosmetyk zapakowany w typowy dla trzech pozostałych kremów tej marki "słoiczek" z pompką. Tym razem jest on biały, z perłowym połyskiem.


Kolejny ślimaczek, żebyśmy nie zapomniały co kładziemy na twarz :P
Znaczek, który ma gwarantować oryginalność produktu.

Na górze znajduje się złota pompka. Opakowanie jest dość ciężkie i do kosmetyczki niezbyt poręczne ale ma swój urok. Pompka pozwala dozować dokładnie tyle kosmetyku ile chcemy. Jedyne czego mi w "słoiczkach" Skin79 brakuje, to jakiejś osłonki na dozownik.



Jak zwykle w tego typu kremie dostajemy 40 g kosmetyku. Jest jeszcze dostępna wersja o mniejszej pojemności - 15 g i 40 g również w tubce.


Po lewej wersja 15 g, po prawej 40 g w tubce.

Konsystencja:
Niezbyt gęsta, dość tłustawa i raczej mocno nawilżająca. Stawia lekki opór przy rozsmarowywaniu (przynajmniej na cerze suchej).

Kolor:
Może na zdjęciach wygląda na beżowy, ale jest zdecydowanie różowy. Jest to chyba jeden z najbardziej różowych kremów BB jaki posiadam. Co dziwne, mimo że jest dla mnie raczej za jasny i nieco zbyt różowy, po chwili na twarzy nieco ciemnieje i nie odcina się tak tragicznie.



Krycie i wykończenie:
Jak na markę Skin79, ten krem BB ma zdecydowanie mocne krycie. Praktycznie nie potrzebuję korektora kiedy go używam. Wykończenie jest raczej  satynowe, takie półmatowe.

Trwałość:
Tutaj zależy to głównie od pudru, z którym go użyję. Sam krem BB jest dość treściwy, choć zostawia na twarzy cienką warstewkę. Mimo to najlepiej sprawuje się z lekkimi pudrami. Wtedy naprawdę ładnie trzyma się przez cały dzień i przez wiele godzin nie pojawia się ten niechciany przez nas, tłusty połysk na twarzy.

Zapach:
Dość mocno perfumowany, chyba kwiatowy. Przepraszam, ale nie jestem specem od zapachów...Dla mnie jest on całkiem przyjemny i bardzo charakterystyczny.

Skład:
Widoczny na zdjęciu poniżej.


Plusy:
  • dobre krycie
  • wysoki filtr SPF45 PA+++
  • działanie nawilżające
  • delikatne rozświetlenie
  • wydajność
  • nie podkreślanie suchych skórek
  • możliwość stopniowania krycia
  • odpowiedni na każdą porę roku
  • działanie rozjaśniające i przeciwzmarszczkowe
  • porządne opakowanie

Minusy:
  • zbyt różowy odcień (mało komu pewnie będzie pasował)
  • lekki opór przy rozsmarowywaniu
  • cena
  • dostępność
  • tylko jeden odcień
  • opakowanie nie nadające się do większości kosmetyczek

Opakowanie: 4,5/5
Zapach: 4/5
Wydajność: 5/5
Krycie: 4,5/5
Trwałość: 4/5

Ocena końcowa: 4/5
Bardzo chciałabym dać wyższą ocenę, ale odcień tego kremu go w moich oczach praktycznie dyskwalifikuje. Cieszę się jednak że od jakiegoś czasu firma Skin79 wydaje kremy nieco bardziej kryjące dla bardziej wymagających cer. Snail Nutrition BB Cream ma bardzo przyzwoite krycie, które fajnie można budować, albo po prostu doklepać w te miejsca, w które chcemy. 

Ponadto ma bardzo wysoki filtr i jest dość wyczuwalny na twarzy (przynajmniej chwilę po aplikacji), co jest typową cechą kosmetyków dających nam dużą ochronę przed słońcem. No ale coś za coś. I tak uważam, że jego konsystencja jest dość lekka, kiedy tylko trochę się wchłonie. Mogłoby być zdecydowanie gorzej :)

Zapach może niektórym przeszkadzać, bo gdy się nakłada ten krem na twarz, czuć go dość mocno. Jednak chwilę później już praktycznie nie jest wyczuwalny.

Zdecydowanie poleciłabym "ślimaczkowy" krem Skin79 osobom o jasnej lub bardzo jasnej karnacji z różowymi tonami. Innym odradzam. 

Wszystko było by super, gdyby nie ten nie do końca pasujący mi odcień. Śluz ślimaka faktycznie jest bardzo odżywczy i nawilżający, więc jak najbardziej krem ten nada się dla osób o tak suchej skórze jak moja. Szkoda, bo pomijając odcień właściwie wszystko mi się w nim podoba. Dlatego zdecydowanie nie kupię go ponownie. Kuszą mnie jednak inne "ślimaczkowe" kremy BB, bo to chyba coś dla mnie :)



P.S. Pamiętacie moją recenzję pudru Lioele Sun Elastic Powder Pact? Od kiedy jest cieplej, zaczął się zachowywać inaczej. Pod tym linkiem macie mały update tamtej recenzji.

P.S2.Niedawno miałam urodziny. Jeden z prezentów urodzinowych okazał się zestawem składającym się z dwóch kosmetyków. Tutaj macie małą zapowiedź :)


Pozdrawiam,
Silverose

32 komentarze:

  1. Dziękuję Ci za recenzję, od dawna nosiłam się z zamiarem kupienia tego kremu, ale nie mogłam nigdzie znaleźć żadnego swatcha. Masz może inne kremy Skin79 żeby porównać z nimi kolor? To by zdecydowanie dopełniło recenzji :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie ma za co. Jeśli wystarczy mi ręki i mi się uda, to postaram się jeszcze dziś wrzucić swatche w osobnym poście :)

      Usuń
  2. Miałam próbkę BB ze śluzem ślimola, ale akurat Swanicoco. I całkiem niezłe to było :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Swanicoco akurat nie miałam, ale pewnie się zainteresuję innymi ślimaczkowymi kremami BB :)

      Usuń
  3. Mogliby kolorystycznie się trochę poprawić.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hmm...w sumie od kiedy wypuścili na rynek Hot Pink i VIP Gold, to te nowsze kremy są nieco bardziej zróżnicowane kolorystycznie. Dwa wcześniej przeze mnie wspomniane właściwie nie różniły się między sobą odcieniami. Nie jest tak źle. Prędzej mogli by wprowadzić jakieś ciemniejsze kolory. W końcu w Azji nie ma samych bladziochów.

      Usuń
  4. Chcę ślimaka! Nie brzydzę się :P

    Przyjmij spóźnione życzenia urodzinowe! :* :* :*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hehe :) Pytanie, czy będzie Ci pasował taki lekko "świński róż".

      Bardzo dziękuję :*

      Usuń
    2. Dla mnie akurat świński róż raczej byłby lepszy niż "żółtki" i "szaraki". Swoją drogą zachęca mnie to, że jest jasny. Missha Perfect Cover w odcieniu 13 jest dla mnie ok tuż po nałożeniu, a potem niestety trochę ciemnieje, choć nadal kolor jest akceptowalny. VIP Gold Skin79 jest dla mnie trochę za ciemny.

      Usuń
    3. To całkiem możliwe że ślimaczek okazał by się w sam raz. Chociaż Misshy w odcieniu 13 nigdy nie miałam, więc trudno mi się wypowiedzieć. Ja używam nr 21 :) Ale skoro VIP Gold jest nieco za ciemny, to myślę że ślimaczek mógłby się sprawdzić :)

      Usuń
  5. opis brzmi ciekawie ale skoro pigmentacja świńska nieco to już wiem, że nawet nie mam co maczać w nim palca ;D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dość świńska. Przynajmniej na ręce wygląda jak totalna świnka. Na twarzy jest o niebo lepiej, ale niestety wyjątkowo jaśniutki jest ten krem.

      Usuń
  6. Pięknie opakowanie, fajne krycie, ale ten ślimak mnie odrzuca:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hehe, mnie też odrzucał na początku. No ale rozumiem, że nie każdemu musi to odpowiadać. Jest masa innych kremów BB bez śluzu ślimaka :)

      Usuń
  7. no patrz, a u mnie wyszedł tylko lekko różowawy. Przyznam, że na ręce nie swatchowałam, szkoda mi było próbki. Ale na twarzy był jak-cię-mogę, a ja jestem mieszano-beżowo-żółtawa. Z tym że jest bardzo jasny - zgodzę się jak najbardziej.
    dzięki, że wrzuciłaś skład, patrzę tak na niego i patrzę... I się zastanawiam, co mnie zapchało. Bo chyba mnie zapchał. Niestety, cholernie niestety, bo przypadł mi do gustu, ale po każdym z 4 użyć zaobserwowałam wysyp małych wrogów, flankowanych przez tych trochę większych. Robiłam ładne odstępy pomiędzy użyciami, nie zmieniałam kosmetyków, i za każdym razem wieczorem byłam upstrzona nowymi "nabytkami" :(
    Rany, ale on mnie kusi... Może wezmę 15g, może jednak to jakiś kosmiczny zbieg okoliczności, może mnie nie zapchał?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hmm...ja kiedyś myślałam, że Missha mnie zapychała. I w sumie chyba tak było, ale po kilku wysypach nagle wszystko się uspokoiło. Może warto dać mu jeszcze szansę?

      Hmm...jaką wersję wybrać? Około 41 zł kosztuje wersja 15g, natomiast 40g już jest praktycznie ponad dwa razy droższa :)

      Usuń
    2. cena ceną, ale szkoda byłoby mi się 40stki pozbywać, gdyby jednak to ślimaczek był jedynym i absolutnym winowajcą.

      Po Misshy miałam taki wysyp, że hej. Nic mnie już do niej nie przekona, tym bardziej, że nic a nic nie kryła. Perfect Cover, mać.

      ach, korci ślimaczek, korci. pomyślę jeszcze:)

      Usuń
    3. Rozumiem Cię całkowicie :)

      U mnie krycie ma średnie raczej. Missha M Perfect cover to ogólnie jest moim zdaniem krem dobry głównie dla cer prawie bezproblemowych, a na pewno nie z wypryskami, bo ich raczej nie zakryje.

      "Perfect Cover, mać" - zapiszę to sobie :D

      Pomyśl pomyśl ;)

      Usuń
  8. dla mnie to ciekawe :D ale już widzę Tomaszowego, który ma ostatnio pewne opory co do moich eksperymentów :P pewno buziaka nie chciałby dać w polik, na którym jest śluz ślimaka :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Przecież nie musi wiedzieć co tam masz na twarzy. Poza tym nie czuć żadnego śluzu, konsystencja też niczego nie zdradza :P

      Usuń
    2. no w sumie to prawda nie musi wiedzieć :P

      Usuń
    3. To będzie Twoja słodko-śluzowa tajemnica :D

      Usuń
  9. Dobry ślimaczek nie jest zły XD Szkoda tylko, że krem wpada w róż...

    Black Cat (Kate)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jeszcze jakby ten róż był nieco delikatniejszy, to by nie było tak źle. Dobrze, że ciemnieje nieco po nałożeniu na twarz. Dla mnie pewnie najlepszy będzie na zimę. Ale dam mu jeszcze szansę :)

      Usuń
  10. Chcę BB!:) Tylko pojęcia nie mam skąd je mam wytrzasnąć :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Próbki najlepiej z Allegro, natomiast pełnowymiarowe kremy BB najlepiej z Ebay'a :)

      Usuń
  11. Czy naprawdę tylko ja jedna wpadam w róż i minusy stają się dla mnie plusami? :)
    Swoją drogą ciężko mi coś znaleźć z podkładów, bo wszystko na mnie pomarańczowe..

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie, nie jesteś tutaj jedyna. Ja mam w sumie dość neutralny odcień ale chyba ostatecznie lepiej mi w żółtawych odcieniach. Jeśli ten minus to dla Ciebie plus, to z pewnością spodobałby Ci się ten krem BB :)

      Usuń
    2. właśnie zobaczyłam, że Atqa Beauty wyżej też się ucieszyła z różowości, więc faktycznie nie jestem jedyna ;) zaopatrzę się w próbkę a co :)

      Usuń
    3. Tak chyba będzie najlepiej. Oby się sprawdził :)

      Usuń
  12. zasmuciłaś mnie tym kolorem :( zdecydowanie szarawych szukam. W tej chwili Skin79 Vip GOLD. Dzis odkryłam Twój blog i będe tu często wpadać:) Dzięki za racenzję :*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ten zdecydowanie szary nie jest. Ze Skin79 szarawy jest chyba tylko właśnie VIP Gold i Hot Pink.
      Bardzo mi miło to czytać :)

      Usuń

Zachęcam do komentowania :)
Na Wasze komentarze odpowiadam zawsze na swoim blogu.
Anonimowi użytkownicy proszeni są o podpisanie się.

Proszę nie zostawiać wulgarnych komentarzy lub mających na celu autopromocję blogów, stron personalnych oraz informacji o konkursach, ponieważ będą one usuwane.

Podobne wpisy

Podobne posty