15 grudnia 2016

Festiwal Rzeźby Lodowej i Wolny Targ 2016


Pozazdrościłam innym "Vlogmasów" i dziś chciałabym Wam pokazać mój vlog, który mam nadzieję, wprowadzi Was w świąteczny nastrój. Przyznaję się bez bicia, że edytowanie jest szalenie ciekawe, ale kręcenie czegokolwiek poza domem nastręcza mi wiele trudności. Stąd też raczej wspomnianego "Vlogmasa" u mnie pewnie nigdy nie będzie. Filmowanie w tłumie, gapiący się ludzie kiedy mówicie coś do aparatu i trzymanie go stabilnie nie należy do moich najmocniejszych stron. Poza tym nie sądzę, żeby moje życie codzienne było na tyle ciekawe i odmienne od życia innych ludzi, żeby bombardować Was vlogami. Jednak od czasu do czasu zdarzy mi się pójść w jakieś ciekawe miejsce, gdzie mogę coś nakręcić i podzielić się tym z Wami. Dodatkowo mi również zostaje miła pamiątka. Tak też było i tym razem. Postanowiłam zabrać Was ze sobą na Festiwal Rzeźby Lodowej i Wolny Targ.

Na festiwalu były tłumy, szczególnie pod sceną, gdzie głównie odbywała się cała impreza. To chyba pierwszy raz, kiedy byłam na Starym Rynku przed postawieniem rzeźb na podestach. Przy tej plusowej temperaturze pewnie ich ostatecznego kształtu już nie zdążę zobaczyć. Cóż, myślę że to przeżyję. Tłumy też jakoś udało mi się znieść, hałas również. Ucieszył mnie za to jarmark, budki z jedzeniem i ręcznie robionymi bibelotami. Najlepiej jeśli dodatkowo są to jakieś regionalne wytwory. Rozumiem nawet stoiska z butelkami wina i herbatami, ale jedno do czego się mogę przyczepić, to dwa miejsca z podróbkami perfum. Wg mnie coś takiego w ogóle nie powinno znaleźć się na Starym Rynku. Pomijając ten szczegół, mam sentyment do jarmarku świątecznego i chodzenie tam, to już taki mały zwyczaj mój i mojego męża.
Kolejna impreza pokazana we vlogu, to Wolny Targ, który odbył się w galerii na dziedzińcu Starego Browaru. Wszystko ręcznie robione, tworzone z pasją, regionalne. Miło było pójść w nieco inne miejsce, ogrzać się i poobserwować panującą tam miłą atmosferę, wesołych ludzi etc. Niestety nas nic jakoś szczególnie nie urzekło, a może raczej nic co tam się znajdowało nie było nam specjalnie potrzebne. Nie zrozumcie mnie źle, ale zabrakło mi po prostu czegoś, co by mnie wprawiło w zachwyt. A może nie znam się na sztuce użytkowej. 

W każdym razie mam nadzieję, że spodoba Wam się poniższy filmik i poczujecie się, jakbyście byli tam z nami. Liczę też na to, że wybaczycie trzęsący się obraz. (Staram się jak mogę, ale w tłumie trudno stać godzinę z aparatem i kręcić idealne ujęcia). Zapraszam do oglądania!

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Zachęcam do komentowania :)
Na Wasze komentarze odpowiadam zawsze na swoim blogu.
Anonimowi użytkownicy proszeni są o podpisanie się.

Proszę nie zostawiać wulgarnych komentarzy lub mających na celu autopromocję blogów, stron personalnych oraz informacji o konkursach, ponieważ będą one usuwane.

Podobne wpisy

Podobne posty