16 lutego 2017

Ulubieńcy kosmetyczni roku 2016


Tak się spieszyłam, żeby wrzucić na YouTube poniższy filmik, jeszcze w pierwszej połowie lutego, że zapomniałam umieścić go też tutaj. Na moim blogu chyba nigdy ulubieńców kosmetycznych roku nie było, więc postanowiłam to nadrobić. Część z nich, to produkty, których używam nawet od paru lat. Najlepiej weźcie coś do picia i jedzenia, bo seans będzie długi. Miłego oglądania!


27 stycznia 2017

Ulubieńcy grudnia 2016


To ewenement, że mam Wam do pokazania w ulubieńcach więcej rzeczy z kolorówki, niż z pielęgnacji. Aż sama nie mogę w to uwierzyć. Mało tego, wydaje mi się, że wkrótce produktów do makijażu w moich filmikach będzie jeszcze więcej. W tym roku muszę się bardziej zmobilizować, żeby zużyć moje kosmetyki kolorowe - aż żal patrzeć jak leżą nieużywane. Nie będzie to łatwe, ale postaram się zrobić co mogę. Szczególnie, że wróciła mi jakaś taka radość ich używania. Do łask wróciły cienie do powiek i pomadki w intensywnych odcieniach. Aż mi się zachciało bawić i eksperymentować, więc strzeżcie się! Tymczasem zapraszam do obejrzenia ostatnich ulubieńców roku 2016.


24 stycznia 2017

Masło do rąk i paznokci - wybawiciel na zimę


Moje dłonie były jakiś czas temu w okropnym stanie. Niby nie było strasznych mrozów i używałam systematycznie swojego sprawdzonego kremu do rąk, a i tak skóra mi na nich wyschła na wiór. Mało tego, zaczęło mi się pojawiać zaczerwienienie na kostkach i coś w rodzaju egzemy. Nawet nie pamiętam kiedy ostatnio było z nimi aż tak źle. Chyba tylko wtedy, kiedy wiele lat temu pracowałam jako kasjerka i musiałam przecierać taśmę, na której przesuwają się zakupy klientów, jakimś strasznie wysuszającym i odkażającym płynem. Wtedy było nawet gorzej i tylko w weekendy, kiedy nie pracowałam, miałam szansę zregenerować skórę dłoni. Pamiętam do dziś, jak w każdej wolnej chwili od pracy, czy na uczelni (w te nieszczęsne weekendy) smarowałam co chwila ręce jakimś kiepskim kremem z gliceryną i parafiną. Nawet moje bułki jedzone w przerwie od pracy i wykładów miały smak kremu do rąk. Fuj!

22 stycznia 2017

Rzeczy, które zadziwiły mnie w Moskwie


Dziś mam dla Was drugi filmik o Moskwie i jej okolicach. Wielu rzeczy można się dowiedzieć z książek, czy opowieści, zanim pojedzie się do danego kraju. W teorii ma to wszystko ułatwiać. W praktyce jednak, kiedy te niby zasłyszane gdzieś sytuacje spotykają nas samych, i tak nie jesteśmy się w stanie z nimi do końca oswoić. O takich właśnie zjawiskach opowiadam w poniższym filmiku.