Po kolejnej długiej przerwie wracam do Was z nowymi ulubieńcami. Znów mam na filmiku strój niezgodny z porą roku, ale niestety jak zwykle nie mogłam nagrywać i wrzucać filmików na bieżąco. Przymknijcie po prostu oko na mój strój i koniecznie obejrzyjcie ulubieńców, bo są tam kosmetyki, których używam przez cały rok (nie tylko latem).
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą kosmetyki naturalne. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą kosmetyki naturalne. Pokaż wszystkie posty
28 października 2018
04 stycznia 2018
Ulubieńcy #3
Jak pewnie większość z Was zdążyła już zauważyć, moje tempo wprowadzania wpisów blogowych nie jest imponujące. Mam nadzieję, że mi to wybaczycie i mimo wszystko obejrzycie pierwszy z dwóch zaległych filmików, które pojawiły się na YouTube jeszcze w zeszłym roku.
04 września 2017
Ulubieńcy #2 2017
Trochę mnie nie było, ale mam nadzieję że filmik z ulubieńcami Wam to wynagrodzi. Do kilku kosmetyków z poniższej listy, z pewnością będę często wracać.
10 czerwca 2017
Vianek - Łagodzący krem BB SPF 15
Lato już tuż tuż. Większość z nas w tym czasie sięga po dużo lżejsze kosmetyki kolorowe, o nieco bardziej przyjaznych składach. I taki właśnie produkt chcę Wam pokazać.
Etykiety:
kosmetyki kolorowe,
kosmetyki naturalne,
kremy BB,
Vianek
11 marca 2017
Nowości w mojej kosmetyczce #1 2017
Zapomniałam Wam wrzucić tu filmik, który od dawna jest już na kanale. Niestety trochę mi ostatnio zdrowie szwankuje, więc YouTube i blog poszły nieco w odstawkę. Lecę się kurować, a tych którzy przegapili, zapraszam na kolejne nowości w kosmetyczce.
27 stycznia 2017
Ulubieńcy grudnia 2016
To ewenement, że mam Wam do pokazania w ulubieńcach więcej rzeczy z kolorówki, niż z pielęgnacji. Aż sama nie mogę w to uwierzyć. Mało tego, wydaje mi się, że wkrótce produktów do makijażu w moich filmikach będzie jeszcze więcej. W tym roku muszę się bardziej zmobilizować, żeby zużyć moje kosmetyki kolorowe - aż żal patrzeć jak leżą nieużywane. Nie będzie to łatwe, ale postaram się zrobić co mogę. Szczególnie, że wróciła mi jakaś taka radość ich używania. Do łask wróciły cienie do powiek i pomadki w intensywnych odcieniach. Aż mi się zachciało bawić i eksperymentować, więc strzeżcie się! Tymczasem zapraszam do obejrzenia ostatnich ulubieńców roku 2016.
12 grudnia 2016
Mgiełka ułatwiająca zasypianie
Obiecałam Wam jakiś czas temu w Ulubieńcach października 2016, że zamieszczę na blogu przepis na mgiełkę ułatwiającą zasypianie. Jest banalnie prosta do zrobienia i nie wymaga kupowania jakichś wymyślnych składników. Ma przede wszystkim relaksować i przyjemnie pachnieć. Dlatego polecam sprawdzić sobie jakie olejki eteryczne najlepiej się do tego nadają (choć większość wskazówek podałam Wam w przepisie poniżej) i jakie połączenia zapachowe Wam najbardziej odpowiadają.
Ostatecznie zdecydowałam się na olejek lawendowy, bergamotowy i cedrowy i w sumie przyznam, że wyszło z tego bardzo przyjemne połączenie. Bardzo odrestaurowujące i wyciszające. Alkoholu nie ma jakoś strasznie dużo, i nie jest on wyczuwalny. Kolejną fajną rzeczą jest to, że sami macie wpływ na to, co w takiej mgiełce się znajdzie. Nie oczekujcie tylko, że zapach będzie porównywalnie intensywny do sklepowych odświeżaczy. Mi to akurat bardzo odpowiada, bo nie jest dominujący ani duszący. Ku mojemu zaskoczeniu, ma też całkiem niezłą trwałość. Na pewno będę do tej mgiełki wracać.
01 grudnia 2016
Ulubieńcy października 2016
Na moim kanale są już od dłuższego czasu "Ulubieńcy października 2016". O dziwo jest w filmiku nawet jedna rzecz z kolorówki, mimo że ostatnio używam raczej sprawdzonych kosmetyków, które mieliście okazję już widzieć wcześniej. A to dlatego, że staram się zużywać to, co mam i nie kupować niczego poza pielęgnacją i ewentualnie surowcami kosmetycznymi. W ulubieńcach znalazły się w związku z tym również kosmetyki samorobione. Coraz bardziej wciąga mnie ten temat, więc na pewno będziecie się mogli spodziewać przepisów na blogu. Tymczasem odsyłam Was do filmiku.
30 listopada 2016
Denko #3 2016
Zapomniany projekt denko, nagrany dużo wcześniej. Dawno nie było filmiku z tej serii, więc po prostu udawajcie, że nie słyszycie nazwy "październik".
Etykiety:
Eveline,
Fitomed,
Garnier,
Isana,
kosmetyki naturalne,
kosmetyki samorobione,
Natura Siberica,
Resibo,
tołpa,
Venus,
Youtube
28 listopada 2016
SZYBKA RECENZJA: Eco Laboratorie - Tonik do skóry suchej i wrażliwej
Wymyśliłam sobie nową serię filmików na YouTube - Szybka Recenzja. Ma to być ukłon w stronę osób, które preferują szybkie przekazanie najważniejszych informacji. Mnie samą dziwi, że będąc straszną gadułą, zdecydowałam się na coś takiego. W praktyce jednak okazało się, że są takie produkty, o których nawet ja nie bardzo umiem mówić w nieskończoność. Nie oznacza to jednak, że są złe.
Na pierwszy ogień idzie tonik z Eco Laboratorie, który był już w ulubieńcach. Mam nadzieję, że filmik Wam się spodoba.
Na pierwszy ogień idzie tonik z Eco Laboratorie, który był już w ulubieńcach. Mam nadzieję, że filmik Wam się spodoba.
Etykiety:
Eco Laboratorie,
kosmetyki naturalne,
pielęgnacja twarzy,
Youtube
25 listopada 2016
Nowości w mojej kosmetyczce - Kosmetyki rosyjskie i Orientana
01 sierpnia 2016
Kilka słów wstępu na temat kosmetyków samorobionych - część II
Dziś mam dla Was kolejną i ostatnią już część wpisu o kosmetykach robionych w domu. Zostało jeszcze parę kwestii, o których warto wspomnieć, żeby uniknąć ewentualnych problemów. Z pewnością nie uda mi się tu napisać wszystkiego, co bym chciała, ale mam nadzieję że chociaż te dość oczywiste informacje komuś pomogą. Tym, którzy przegapili mój poprzedni wpis polecam sprawdzić, co również jest ważne podczas tworzenia własnych kosmetyków.
27 lipca 2016
Kilka słów wstępu na temat kosmetyków samorobionych - część I
Co jakiś czas na blogu będą pojawiać się przepisy na kosmetyki i inne własnoręcznie robione specyfiki. Żeby uniknąć ewentualnych powtarzających się pytań, postanowiłam napisać post wprowadzający. Znajdziecie w nim podstawowe informacje o tym, na co wg mnie szczególnie należy zwrócić uwagę, zanim zacznie się samemu robić kosmetyki w domowym zaciszu.
15 lipca 2016
Gigantyczny "Projekt Denko". Pielęgnacja twarzy.
Nareszcie przyszła pora na ostatnią część "Projektu Denko". Tym razem pokażę Wam produkty do pielęgnacji twarzy, które udało mi się zużyć w przeciągu ostatnich kilku miesięcy. Trochę się ich zebrało, ale już nie chciałam rozbijać tego na dwa osobne wpisy. Czy znalazło się na mojej liście choć kilka perełek? Jeśli chcecie się tego dowiedzieć, zapraszam do lektury.
29 lutego 2016
05 września 2015
Lush Angels on Bare Skin
Przez polską blogosferę jakiś czas temu przewinęła się moda na markę Lush. Mnie to jakoś ominęło. Oczywiście byłam ciekawa ich produktów, wiedziałam mniej więcej co oferują i jakie zbierają pozytywne opinie, ale jako że w Polsce nie można było ich kupić, to sobie darowałam. Nie nęciły mnie nigdy jak kosmetyki koreańskie, żeby je specjalnie sprowadzać z zagranicy. Jednak podczas mojego pobytu w Moskwie przypadkiem natknęłam się na sklep Lush, więc postanowiłam wejść i zobaczyć o co tyle hałasu. Niestety nie bardzo rozumiałam do czego jest dany kosmetyk, bo wszystko było napisane po rosyjsku. Nie miałam też zbyt dużo czasu na pytanie męża o każdą rzecz. Pomyślałam o tym, co najbardziej mi się przyda i od razu przypomniała mi się nazwa "Angels on Bare Skin". Wbiło mi się do głowy, że to dość delikatny peeling i że wiele dziewczyn go polecało. Powiem też szczerze, że pewnie przygarnęłabym coś jeszcze, ale ceny skutecznie mnie do tego zniechęciły.
Etykiety:
kosmetyki naturalne,
Lush,
pielęgnacja ciała,
pielęgnacja twarzy
03 marca 2013
Pierwsi "zdenkowani"

Wiem, że wiele pań lubi takie posty. Ja akurat nie bardzo, ale czego się nie robi dla Czytelników. Przyszedł w końcu czas na mój pierwszy tzw. "Projekt Denko".
To, co poniżej widzicie, to kosmetyki których używałam głównie w zeszłym roku. Nie widzę potrzeby żeby część z nich osobno recenzować, dlatego chciałam poczekać aż trochę się tego nazbiera. Oczywiście jeśli sobie życzycie mogę zrobić osobny post np. o mydle w płynie :P
27 maja 2012
Alterra Tonik do twarzy z orchideą
Jak pewnie już zdążyłyście zauważyć, mnie również dopadła mania na rossmannowską Alterrę. Powoli zaczynam lubić tą markę coraz bardziej. Podoba mi się idea, podobają mi się składy i ceny. Oczywiście po tego typu kosmetykach nie spodziewam się jakichś cudów, ale coś czuję że część z nich na stałe zagości w mojej łazience.
Dziś będę się rozwodzić na temat toniku do twarzy tejże marki, z orchideą dla skóry dojrzałej i wymagającej. Co prawda zmarszczki mnie jeszcze za bardzo nie dopadły, ale nie widzę problemu w używaniu toniku o takim działaniu. Lepiej zapobiegać niż leczyć. Poza tym z dużym dystansem podchodzę do tego, co pisze producent o przeciwdziałaniu przedwczesnemu starzeniu ;)
09 maja 2012
Salt of The Earth Deodorant Travel
Swego czasu był wielki boom na dezodoranty w krysztale. Jednak jakoś wtedy zupełnie mnie to ominęło. Później nie bardzo wiedziałam który z nich wybrać. W końcu padło na Salt of The Earth.
Na początek kupiłam wersję travel, żeby sobie ją sprawdzić i nie męczyć się zbyt długo jeśli coś nie wypali. Skład i sam produkt wyglądał bardzo zachęcająco. Testowałam go głównie w okresie zimowym. Czy zagości u mnie wiosną i latem? Tego dowiecie się poniżej :)
Subskrybuj:
Posty (Atom)


















