Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Tony Moly. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Tony Moly. Pokaż wszystkie posty

02 listopada 2017

Denko #3 2017 cz. I


Postanowiłam podzielić kolejne denko na dwie części, bo inaczej nie przeżylibyście tego, jak dużo gadam. Obiecuję, że następna część już nie będzie aż tak długa.


13 kwietnia 2017

Lip addict TAG


Może to dość stary TAG, ale nadal bardzo aktualny. Szczególnie biorąc pod uwagę, że mam wielką słabość do produktów do ust. Szkoda, że jakoś mało popularny był na blogach i YouTube. Z drugiej strony nic straconego - może Wy mi napiszecie swoje odpowiedzi?


16 lutego 2017

Ulubieńcy kosmetyczni roku 2016


Tak się spieszyłam, żeby wrzucić na YouTube poniższy filmik, jeszcze w pierwszej połowie lutego, że zapomniałam umieścić go też tutaj. Na moim blogu chyba nigdy ulubieńców kosmetycznych roku nie było, więc postanowiłam to nadrobić. Część z nich, to produkty, których używam nawet od paru lat. Najlepiej weźcie coś do picia i jedzenia, bo seans będzie długi. Miłego oglądania!


11 sierpnia 2013

Moje ulubione kremy BB na lato




Dziś przygotowałam dla Was mały ranking kremów BB, po które najczęściej sięgam latem. W końcu o tej porze roku każda z nas przerzuca się na nieco lżejsze produkty. Mało tego, powinny dobrze znosić upały i najlepiej posiadać filtry przeciwsłoneczne. A jak to wygląda u mnie?

04 maja 2013

Tony Moly Appletox Smooth Massage Peeling Cream



Zapewne osoby śledzące mojego bloga wiedzą jaką słabość mam do koreańskich kosmetyków. Ostatnio jednak trochę zaniedbałam ich recenzowanie, dlatego uznałam że czas najwyższy na coś azjatyckiego.

Moją drugą słabością są urocze opakowania. Pamiętacie krem którego opakowanie wyglądało jak winogrono, albo czerwone jabłko? Tak, znów wpadłam. Po raz kolejny sięgnęłam po coś z Tony Moly, a mianowicie zielone jabłko, czyli słynny Appletox.

19 października 2012

Mini recenzja: Tony Moly Intense Care Snail Cream


 

Pamiętacie może paczuszkę, którą dostałam w kwietniu? Jej zawartość możecie obejrzeć TU. Prawie zupełnie już zapomniałam o próbkach od Madzialeny - wstyd. Póki co z tego wszystkiego udało mi się zrecenzować cztery produkty. Muszę się najpierw trochę wytłumaczyć. Zdjęcia, które miałam na dysku w większości straciłam, a to co udało mi się odzyskać, to jakieś strzępy tego co na nim było. Ponadto mam już dość dobrze wypracowaną rutynę pielęgnacji cery i bałam się trochę ją zaburzyć. Na szczęście całkiem sporo zdjęć udało mi się odzyskać i uznałam, że wypadałoby się wywiązać z reszty mini recenzji. Dlatego dziś opiszę 5 produkt marki Tony Moly, z którym miałam okazję obcować.

12 października 2012

Mój dzienny makijaż




Witam Was po dość długiej przerwie. Co prawda nie jestem jeszcze zdrowa w stu procentach, ale notkę na szczęście mogę napisać :) 
Dziś mam dla Was coś, co już dawno widziałam na innych blogach, ale dopiero teraz wpadłam na to żeby zamieścić tego typu wpis u siebie. Postanowiłam pokazać Wam czym na co dzień maltretuję swoją twarz żeby chociaż odrobinę bardziej przypominać człowieka :P Mam tu na myśli oczywiście kosmetyki kolorowe i akcesoria. Mój makijaż dzienny nie jest skomplikowany i przede wszystkim ma na celu ukrycie pewnych niedoskonałości. Dlatego nie znajdziecie tu cieni do oczu ani jakichś szalonych pomadek etc. Zresztą zwykle nie maluję oczu, bo strasznie łzawią i po prostu szkoda zachodu. Mimo to mam nadzieję, że post się Wam spodoba.

08 września 2012

Tony Moly Red Appletox


 

Dziś mam dla Was kolejny nieco gadżeciarski kosmetyk. Bardzo lubię markę Tony Moly i przyznam, że oczekiwania względem tego kremu miałam spore. Szukałam czegoś dobrze nawilżającego, co ukoi moją skórę. Pomyślałam od razu, że jabłko i miód to musi być ciekawe połączenie :)

27 czerwca 2012

Tony Moly Latte Art Milk-Tea Morning Pack




Pewnie nie jestem jedyną kobietą, której czasami zdarza się kupić coś, co przyciąga oko. Jeszcze trudniej się przed tym powstrzymać w przypadku koreańskich kosmetyków. W ich przypadku często za niewygórowaną cenę dostajemy przepiękne, pomysłowe opakowania. Skusiłam się dobrych kilka miesięcy temu na bazo-krem lub bazo-maseczkę (jak zwał, tak zwał) z Tony Moly.

Urzekło mnie głownie opakowanie i stwierdziłam, że nawet jeśli krem się nie sprawdzi to chcę je mieć. Ubzdurałam sobie, że od biedy będę tam chować gumki do włosów lub pierścionki :P Jak się okazało, kremu nie spisałam na straty. Wręcz przeciwnie. Tym większa jest moja radość podczas pisania tej recenzji i codziennego używania. Szczegóły poniżej.

15 czerwca 2012

Mini recenzja: Tony Moly Floria Whitening Capsule Essence






Rozleniwiłam się strasznie po wakacjach. Ilość zdjęć w moim komputerze i nienapisanych recenzji rośnie w zastraszającym tempie. Najchętniej znów bym gdzieś wyjechała, ale chyba każdy tak ma :) Ok, dość marudzenia, przejdźmy do konkretów.

Żeby Was od razu nie zanudzać kilometrowymi tekstami, wrzucam mini recenzję esencji do twarzy, którą dostałam od Madzialeny z bloga I Love Tony Moly. Potraktujcie ten typ recenzji z przymrużeniem oka, bardziej jako wstępne odczucia niż opinię na temat tego produktu. Miłej lektury!

03 maja 2012

Mini recenzja: Tony Moly Clean Dew Broccoli Sprout Cleansing Cream






Dziś kolejna mini recenzja azjatyckiego kosmetyku ofiarowanego mi przez Madzialenę. Widząc próbkę ze zdjęciem opakowania kremu w kształcie zielonej doniczki z listkami, od razu się podekscytowałam. Testowałam już podobne specyfiki w słoiczkach o kształcie jabłek, winogrona i pomidora, ale to była dla mnie nowość :)

14 kwietnia 2012

Mini recenzja: Tony Moly Expert Triple BB Cream


Dziś króciutko, bo nie czuję się na siłach, żeby robić pełną recenzję kosmetyku, który testowałam raptem dwa razy. Trochę się zirytowałam, bo bardzo mi się on spodobał i żałuję, że już się skończył.

Dostałam go w ramach prezentu od Madzialeny z bloga I Love Tony Moly.
Do sedna jednak...


10 kwietnia 2012

Paczuszko-prezent!


Niedawno zostałam bardzo mile zaskoczona przez Madzialenę z bloga I Love Tony Moly. Otóż przybyła do mnie paczuszka z próbkami azjatyckich kosmetyków. Szczerze mówiąc nie spodziewałam się, że kiedykolwiek dostanę prezent od którejś z blogerek, tym bardziej jest mi niezmiernie miło :)
Jeszcze raz Ci dziękuję!

Może jeszcze przy okazji wyjaśnię co nieco. Wiecie jaki mam stosunek do współpracy z firmami itd. Nie lubię jak mi się coś wciska, czy coś na mnie wymusza. Jednak w kwestii kosmetyków azjatyckich najchętniej przetestowałabym wszystko co nadaje się dla mojej cery, jeśli tylko ktoś by proponował sprowadzane przez siebie produkty w rozsądnych cenach. 

26 marca 2012

Paczkens i ponad 100 obserwatorów ;)

Zdjęcie można powiększać.

Dawno nie kupowałam dla siebie nic na Ebay'u. Ostatni raz zamawiałam stamtąd korektor i krem BB dla mamy na urodziny. Póki co jestem zachwycona zawartością paczki. Jak zwykle dotarła w 7 dni (w 5 dni roboczych) aż z Korei Południowej. Tym razem od sprzedawcy o nicku cosmetic.love. Recenzje pewnie pojawią się wkrótce.

Tutaj krótka ściąga z tego, co znalazło się w paczce:
Etude House Strawberry Sponge Hair Roll
Etude House Collagen Eye Patch Revitalize Around Eyes
Dr.Jart+ Silver Label Rejuvenation BB Cream
Etude House Sun Guard Cream All Proof SPF50+ / PA+++
Etude House Eye's Cream Vanilla Moist

Reszta to już gratisy.



Przy okazji zauważyłam, że stuknęła mi ponad 100 obserwatorów. Niezmiernie się cieszę. Mam  nadzieję, że mój blog się Wam podoba i będzie się podobał nadal. Dokładam wszelkich starań żeby był jak najlepszy i najciekawszy. Niewątpliwie podziękowania za ten fakt należą się Pauli z bloga One little smile. Jeszcze raz Ci dziękuję za wyróżnienie mojego bloga w poście "Blogowe love". Również bardzo dziękuję Zoili z bloga Czasami kosmetycznie za docenienie mojego posta i bloga w notce "Postowe love". Aż się zawstydzam jak to czytam :)

Wszystkich stałych i nowych czytelników ściskam bardzo gorąco!

Pozdrawiam, 
Silverose

02 listopada 2011

Gmarket, czyli jak nie kupować kosmetyków


Jako zagorzała maniaczka azjatyckich kosmetyków stale szukam ich źródła, które będzie najtańsze, najbardziej godne zaufania i zapewni mi szeroką ich gamę do wyboru. Zacierałam ręce na wieść o czymś takim jak Gmarket (link tu). Kiedy tam zajrzałam, wsiąknęłam całkowicie. Jest tam cała masa różnego rodzaju koreańskich produktów. Bardzo ładne ubrania, buty, torebki, ale co najważniejsze - ogrom azjatyckich kosmetyków. Niestety samo korzystanie z serwisu nie jest już takie proste. Żaden jak dotąd nie był dla mnie tak trudny w obsłudze - Ebay czy Allegro to przy tym łatwizna. Zanim cokolwiek zamówiłam przeczytałam kilka poradników, żeby zgłębić swoją wiedzę i nie popełnić żadnej gafy. Moja determinacja się opłaciła i dokonałam swojego pierwszego zakupu w Gmarkecie.

Copyright © Szablon wykonany przez Blonparia