Giga denko, dla cierpliwych. Przed obejrzeniem radzę uzbroić się w herbatę lub kawę.
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą pielęgnacja twarzy. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą pielęgnacja twarzy. Pokaż wszystkie posty
28 października 2018
Denko #2
Etykiety:
Alterra,
bebeauty,
DIY,
EO LAB,
Fitomed,
Garnier,
Isana,
Kafe Krasoty,
L'Oréal,
Natura Estonica,
Natura Siberica,
Nuxe,
pielęgnacja ciała,
pielęgnacja twarzy,
projekt denko,
Sylveco,
Vianek,
Youtube,
Ziaja
10 mitów urodowych #2
Jaką ilość kremu z filtrem powinno się nakładać na twarz? Jak sprawdzić, czy hydrolat uczula? Czy drogie składniki w kosmetykach są warte swojej ceny? Na te i inne pytania znajdziecie odpowiedzi w filmiku.
Ulubieńcy #1 2018
Od tego roku ulubieńcy będą się pojawiać tylko wtedy, kiedy uzbierają mi się kosmetyki naprawdę godne polecenia.
11 marca 2017
Nowości w mojej kosmetyczce #1 2017
Zapomniałam Wam wrzucić tu filmik, który od dawna jest już na kanale. Niestety trochę mi ostatnio zdrowie szwankuje, więc YouTube i blog poszły nieco w odstawkę. Lecę się kurować, a tych którzy przegapili, zapraszam na kolejne nowości w kosmetyczce.
27 stycznia 2017
Ulubieńcy grudnia 2016
To ewenement, że mam Wam do pokazania w ulubieńcach więcej rzeczy z kolorówki, niż z pielęgnacji. Aż sama nie mogę w to uwierzyć. Mało tego, wydaje mi się, że wkrótce produktów do makijażu w moich filmikach będzie jeszcze więcej. W tym roku muszę się bardziej zmobilizować, żeby zużyć moje kosmetyki kolorowe - aż żal patrzeć jak leżą nieużywane. Nie będzie to łatwe, ale postaram się zrobić co mogę. Szczególnie, że wróciła mi jakaś taka radość ich używania. Do łask wróciły cienie do powiek i pomadki w intensywnych odcieniach. Aż mi się zachciało bawić i eksperymentować, więc strzeżcie się! Tymczasem zapraszam do obejrzenia ostatnich ulubieńców roku 2016.
14 stycznia 2017
SZYBKA RECENZJA: L'biotica Active LASH - serum przyspieszające wzrost rzęs
Kobiety na całym świecie mają obsesję na punkcie pięknych rzęs. Ja do nich akurat nie należę. Co mnie w takim razie tknęło, żeby sięgnąć po serum do rzęs? Szkody dokonane przez starą zalotkę z popsutą gumką. Wina leży głównie po mojej stronie, bo gdyby nie moje lenistwo i niechęć do wymiany owego narzędzia tortur na nowe, pewnie do niczego złego by nie doszło. Niestety wiele rzęs po prostu mi się ułamało, a że mam je dość długie, to brak choćby jednej jest bardzo zauważalny. Mało tego, rzęsy zaczęły mi bardziej wypadać.
Jak w takim razie sprawdziło się serum? Co z tym strasznym bimatoprostem? Odpowiedzi znajdziecie w filmiku.
28 listopada 2016
SZYBKA RECENZJA: Eco Laboratorie - Tonik do skóry suchej i wrażliwej
Wymyśliłam sobie nową serię filmików na YouTube - Szybka Recenzja. Ma to być ukłon w stronę osób, które preferują szybkie przekazanie najważniejszych informacji. Mnie samą dziwi, że będąc straszną gadułą, zdecydowałam się na coś takiego. W praktyce jednak okazało się, że są takie produkty, o których nawet ja nie bardzo umiem mówić w nieskończoność. Nie oznacza to jednak, że są złe.
Na pierwszy ogień idzie tonik z Eco Laboratorie, który był już w ulubieńcach. Mam nadzieję, że filmik Wam się spodoba.
Na pierwszy ogień idzie tonik z Eco Laboratorie, który był już w ulubieńcach. Mam nadzieję, że filmik Wam się spodoba.
Etykiety:
Eco Laboratorie,
kosmetyki naturalne,
pielęgnacja twarzy,
Youtube
15 lipca 2016
Gigantyczny "Projekt Denko". Pielęgnacja twarzy.
Nareszcie przyszła pora na ostatnią część "Projektu Denko". Tym razem pokażę Wam produkty do pielęgnacji twarzy, które udało mi się zużyć w przeciągu ostatnich kilku miesięcy. Trochę się ich zebrało, ale już nie chciałam rozbijać tego na dwa osobne wpisy. Czy znalazło się na mojej liście choć kilka perełek? Jeśli chcecie się tego dowiedzieć, zapraszam do lektury.
05 września 2015
Lush Angels on Bare Skin
Przez polską blogosferę jakiś czas temu przewinęła się moda na markę Lush. Mnie to jakoś ominęło. Oczywiście byłam ciekawa ich produktów, wiedziałam mniej więcej co oferują i jakie zbierają pozytywne opinie, ale jako że w Polsce nie można było ich kupić, to sobie darowałam. Nie nęciły mnie nigdy jak kosmetyki koreańskie, żeby je specjalnie sprowadzać z zagranicy. Jednak podczas mojego pobytu w Moskwie przypadkiem natknęłam się na sklep Lush, więc postanowiłam wejść i zobaczyć o co tyle hałasu. Niestety nie bardzo rozumiałam do czego jest dany kosmetyk, bo wszystko było napisane po rosyjsku. Nie miałam też zbyt dużo czasu na pytanie męża o każdą rzecz. Pomyślałam o tym, co najbardziej mi się przyda i od razu przypomniała mi się nazwa "Angels on Bare Skin". Wbiło mi się do głowy, że to dość delikatny peeling i że wiele dziewczyn go polecało. Powiem też szczerze, że pewnie przygarnęłabym coś jeszcze, ale ceny skutecznie mnie do tego zniechęciły.
Etykiety:
kosmetyki naturalne,
Lush,
pielęgnacja ciała,
pielęgnacja twarzy
05 października 2014
O dwóch Francuzach, czyli o dwóch kremach Embryolisse.

Wiem, że dawno mnie tu nie było i nie wiem szczerze mówiąc jak często będę się pojawiać. Trochę mocno zbrzydł mi "blogerski światek" i muszę przyznać, że sama się trochę zniewoliłam w formule swojego bloga. Teraz zobaczymy co z tego mojego nowego, luźniejszego podejścia wyniknie. Nie ukrywam, że profesjonalną dziennikarką ani fotografem nie jestem. A tym bardziej webmasterem. Poza tym blog ma być moim hobby a nie pracą, czymś co przychodzi naturalnie, a nie do czego zabieram się jak pies do jeża. Prawdopodobnie teraz moje recenzje będą krótsze, a zdjęcia będę robiła głównie telefonem. Przyznam się bez bicia, że cała ta zabawa w narzucanie sobie szablonu jak pisać każdy post i obróbka zdjęć w kilku programach jest dla mnie niebywale męcząca i wolę ten czas poświęcić na coś dla mnie ciekawszego. Nadal jednak nie chciałabym przestać blogować. Mam nadzieję, że te zmiany nie spowodują, że blog stanie się gorszy i że nadal będzie się Wam podobał.
22 czerwca 2013
Etude House Eye's Cream Vanilla Moist

Dziś na tapetę idzie kolejny koreański kosmetyk, a mianowicie krem pod oczy marki Etude House. Jakoś nigdy nie byłam w pełni przekonana do tej firmy. Niestety wpadłam na parę min i staram się dość ostrożnie wybierać coś dla siebie z całej gamy ich produktów. Jednak mam niebywałą słabość do kremów pod oczy - szczególnie tych, które nie wymagają zabaw ze szpatułkami.
Czy zmieniłam zdanie na temat Etude House? Nie. Nadal jest to dla mnie raczej średnia firma. A o tym, czy Eye's Cream Vanilla Moist okazał się klapą czy nie, dowiecie się czytając recenzję :)
04 maja 2013
Tony Moly Appletox Smooth Massage Peeling Cream
Zapewne osoby śledzące mojego bloga wiedzą jaką słabość mam do koreańskich kosmetyków. Ostatnio jednak trochę zaniedbałam ich recenzowanie, dlatego uznałam że czas najwyższy na coś azjatyckiego.
Moją drugą słabością są urocze opakowania. Pamiętacie krem którego opakowanie wyglądało jak winogrono, albo czerwone jabłko? Tak, znów wpadłam. Po raz kolejny sięgnęłam po coś z Tony Moly, a mianowicie zielone jabłko, czyli słynny Appletox.
03 marca 2013
Pierwsi "zdenkowani"

Wiem, że wiele pań lubi takie posty. Ja akurat nie bardzo, ale czego się nie robi dla Czytelników. Przyszedł w końcu czas na mój pierwszy tzw. "Projekt Denko".
To, co poniżej widzicie, to kosmetyki których używałam głównie w zeszłym roku. Nie widzę potrzeby żeby część z nich osobno recenzować, dlatego chciałam poczekać aż trochę się tego nazbiera. Oczywiście jeśli sobie życzycie mogę zrobić osobny post np. o mydle w płynie :P
19 października 2012
Mini recenzja: Tony Moly Intense Care Snail Cream
Pamiętacie może paczuszkę, którą dostałam w kwietniu? Jej zawartość możecie obejrzeć TU. Prawie zupełnie już zapomniałam o próbkach od Madzialeny - wstyd. Póki co z tego wszystkiego udało mi się zrecenzować cztery produkty. Muszę się najpierw trochę wytłumaczyć. Zdjęcia, które miałam na dysku w większości straciłam, a to co udało mi się odzyskać, to jakieś strzępy tego co na nim było. Ponadto mam już dość dobrze wypracowaną rutynę pielęgnacji cery i bałam się trochę ją zaburzyć. Na szczęście całkiem sporo zdjęć udało mi się odzyskać i uznałam, że wypadałoby się wywiązać z reszty mini recenzji. Dlatego dziś opiszę 5 produkt marki Tony Moly, z którym miałam okazję obcować.
Etykiety:
azjatyckie kosmetyki,
mini recenzje,
pielęgnacja twarzy,
Tony Moly
08 września 2012
Tony Moly Red Appletox
Dziś mam dla Was kolejny nieco gadżeciarski kosmetyk. Bardzo lubię markę Tony Moly i przyznam, że oczekiwania względem tego kremu miałam spore. Szukałam czegoś dobrze nawilżającego, co ukoi moją skórę. Pomyślałam od razu, że jabłko i miód to musi być ciekawe połączenie :)
27 sierpnia 2012
Baviphat Dark Circle Eye Cream

Jak pewnie się orientujecie, cały czas poszukuję kremu pod oczy, który spełniłby moje wymagania. Kiedy tylko ten z Baviphat wpadł w moje ręce, miałam wobec niego dość realistyczne, ale przy tym całkiem wysokie wymagania. Do jego kupna skłoniła mnie głównie obiegowa opinia, że w Korei ten krem jest bestsellerem, a dodatkowo także jego pojemność.
O tym czy i jak się sprawdził możecie poczytać poniżej :)
14 lipca 2012
Holika Holika 3 Seconds Starter Hyaluronic Acid

Z góry przepraszam, że na zdjęciu nie widać w ogóle produktu w opakowaniu, ale zabrałam się za fotografowanie dopiero, kiedy już prawie go skończyłam...
08 lipca 2012
Dax Cosmetics Perfecta Oczyszczanie Żel do mycia twarzy (delikatny)
Żel do twarzy to jeden z ważniejszych kosmetyków w mojej pielęgnacji. Każda kobieta dbająca o swoją skórę doskonale wie jak ważne jest jej porządne oczyszczanie. Z drugiej strony nie mam ochoty wydawać na tego typu specyfik bajońskich sum i wierzę, że gdzieś jest produkt, który spełni moje wymagania. Przez wiele lat trafiałam na pianki, żele lub płyny, które podsumowałabym jako kiepskie, co najwyżej średnie. Ostatnio jednak zaczynam mieć w tej kwestii więcej szczęścia. Szczegóły poniżej :)
27 czerwca 2012
Tony Moly Latte Art Milk-Tea Morning Pack

Pewnie nie jestem jedyną kobietą, której czasami zdarza się kupić coś, co przyciąga oko. Jeszcze trudniej się przed tym powstrzymać w przypadku koreańskich kosmetyków. W ich przypadku często za niewygórowaną cenę dostajemy przepiękne, pomysłowe opakowania. Skusiłam się dobrych kilka miesięcy temu na bazo-krem lub bazo-maseczkę (jak zwał, tak zwał) z Tony Moly.
Urzekło mnie głownie opakowanie i stwierdziłam, że nawet jeśli krem się nie sprawdzi to chcę je mieć. Ubzdurałam sobie, że od biedy będę tam chować gumki do włosów lub pierścionki :P Jak się okazało, kremu nie spisałam na straty. Wręcz przeciwnie. Tym większa jest moja radość podczas pisania tej recenzji i codziennego używania. Szczegóły poniżej.
Subskrybuj:
Posty (Atom)



















