Pokazywanie postów oznaczonych etykietą DIY. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą DIY. Pokaż wszystkie posty

28 października 2018

Denko #2


Giga denko, dla cierpliwych. Przed obejrzeniem radzę uzbroić się w herbatę lub kawę.


Ulubieńcy #1 2018


Od tego roku ulubieńcy będą się pojawiać tylko wtedy, kiedy uzbierają mi się kosmetyki naprawdę godne polecenia.


04 stycznia 2018

Ulubieńcy #3



Jak pewnie większość z Was zdążyła już zauważyć, moje tempo wprowadzania wpisów blogowych nie jest imponujące. Mam nadzieję, że mi to wybaczycie i mimo wszystko obejrzycie pierwszy z dwóch zaległych filmików, które pojawiły się na YouTube jeszcze w zeszłym roku.


03 grudnia 2017

Kosmetyki samorobione - podstawowe błędy i kilka porad


Zaczynacie dopiero robić swoje pierwsze kosmetyki? W takim razie ten filmik jest dla Was. Dowiecie się jak uniknąć błędów, które zwykle popełnia się na początku. Dodatkowo na dole są linki do moich wcześniejszych wpisów z informacjami dla początkujących na temat kosmetyków samorobionych. Polecam przeczytać!


05 czerwca 2017

DIY Nawilżający krem pod oczy redukujący obrzęki


Zgodnie z prośbą którą otrzymałam, postanowiłam opublikować na blogu recepturę na krem pod oczy. Tak naprawdę zrobiłam go z myślą o mojej siostrze. Akurat wypadały jej urodziny, wiedziałam że nie jest zbyt zadowolona z kremu, którego w tamtym czasie używała, więc wybór był dość oczywisty.

Od razu zaznaczam, że receptura nie jest moja, a pochodzi z książki Joanny Czerniel, "Domowe kosmetyki. Zdrowie i uroda wprost z natury". Krem ten miał przede wszystkim nawilżać, ale też - w mojej wersji - rozprawiać się z obrzękami w okolicy oczu u młodej mamy. Dlatego nieco zmieniłam niektóre składniki. Te, których mi brakowało zastąpiłam tym, co akurat miałam w swoich zasobach. Przyznam, że wyszło na tyle ciekawie, że moja (raczej wymagająca) siostra postanowiła kompletnie zaprzestać poszukiwań innego kremu pod oczy. Ach! Miód na me uszy!

24 stycznia 2017

Masło do rąk i paznokci - wybawiciel na zimę


Moje dłonie były jakiś czas temu w okropnym stanie. Niby nie było strasznych mrozów i używałam systematycznie swojego sprawdzonego kremu do rąk, a i tak skóra mi na nich wyschła na wiór. Mało tego, zaczęło mi się pojawiać zaczerwienienie na kostkach i coś w rodzaju egzemy. Nawet nie pamiętam kiedy ostatnio było z nimi aż tak źle. Chyba tylko wtedy, kiedy wiele lat temu pracowałam jako kasjerka i musiałam przecierać taśmę, na której przesuwają się zakupy klientów, jakimś strasznie wysuszającym i odkażającym płynem. Wtedy było nawet gorzej i tylko w weekendy, kiedy nie pracowałam, miałam szansę zregenerować skórę dłoni. Pamiętam do dziś, jak w każdej wolnej chwili od pracy, czy na uczelni (w te nieszczęsne weekendy) smarowałam co chwila ręce jakimś kiepskim kremem z gliceryną i parafiną. Nawet moje bułki jedzone w przerwie od pracy i wykładów miały smak kremu do rąk. Fuj!

12 grudnia 2016

Mgiełka ułatwiająca zasypianie


Obiecałam Wam jakiś czas temu w Ulubieńcach października 2016, że zamieszczę na blogu przepis na mgiełkę ułatwiającą zasypianie. Jest banalnie prosta do zrobienia i nie wymaga kupowania jakichś wymyślnych składników. Ma przede wszystkim relaksować i przyjemnie pachnieć. Dlatego polecam sprawdzić sobie jakie olejki eteryczne najlepiej się do tego nadają (choć większość wskazówek podałam Wam w przepisie poniżej) i jakie połączenia zapachowe Wam najbardziej odpowiadają. 
Ostatecznie zdecydowałam się na olejek lawendowy, bergamotowy i cedrowy i w sumie przyznam, że wyszło z tego bardzo przyjemne połączenie. Bardzo odrestaurowujące i wyciszające. Alkoholu nie ma jakoś strasznie dużo, i nie jest on wyczuwalny. Kolejną fajną rzeczą jest to, że sami macie wpływ na to, co w takiej mgiełce się znajdzie. Nie oczekujcie tylko, że zapach będzie porównywalnie intensywny do sklepowych odświeżaczy. Mi to akurat bardzo odpowiada, bo nie jest dominujący ani duszący. Ku mojemu zaskoczeniu, ma też całkiem niezłą trwałość. Na pewno będę do tej mgiełki wracać.  

11 listopada 2016

Ulubieńcy września 2016


Ostatnio na moim blogu i kanale YouTube pojawia się coraz więcej kosmetyków samorobionych i naturalnych. Muszę przyznać, że bardzo mnie zaintrygowały i im więcej ich używam, tym bardziej je lubię. Nie oznacza to jednak, że kompletnie zrezygnowałam z innych kosmetyków. Staram się jedynie znaleźć jakiś złoty środek. O tym co we wrześniu podbiło moje blogerskie serducho możecie dowiedzieć się poniżej.


22 października 2016

Sztyft punktowy na wypryski domowej roboty


Zwykle nie mam problemów z wypryskami. Raz na jakiś czas coś się pojawi, ale dość szybko znika. Niestety latem nie jest już tak dobrze. Skóra bardziej mi się przetłuszcza w strefie T, przez wysokie temperatury i wsyp nieprzyjaciół następuje zdecydowanie częściej. Mało tego, mam wrażenie że wtedy są bardziej upierdliwi. Dlatego właśnie latem postanowiłam sobie sama zrobić sztyft na wypryski. Robiłam go z myślą o cerze mieszanej i u mnie się on świetnie sprawdza. 

31 sierpnia 2016

Spray przeciw komarom domowej roboty


Wiem, że ostatnio zalewam Was filmikami z YouTube, ale nie znaczy to że nie będą się tu już pojawiać posty dla moich czytelników. Od czasu do czasu na pewno napiszę coś też na blogu.

Dziś mam dla Was bardzo prostą recepturę na spray przeciw komarom. Wiem, że teraz wiele osób boi się że tego typu specyfiki pochodzące z drogerii, są trujące, szkodliwe dla człowieka itd. Pozwólcie, że nie podejmę się dyskusji na ten temat, bo specjalistą żadnym nie jestem. Z drugiej strony uznałam, że skoro mam tyle olejków eterycznych, które rzekomo odstraszają również część robactwa, to czemu nie spróbować zrobić takiego sprayu samodzielnie? Zajmuje to dosłownie chwilę, a większość składników możecie kupić w aptece lub zielarni. Zapach jest całkiem ciekawy, przyjemny. Przez olejek paczulowy odrobinę przypomina perfumy. Spray nie tłuści ubrań, a dodatkowo ma działanie pomagające łagodzić swędzenie i obrzęk po ukąszeniach. Pamiętajcie tylko, że trzeba się nim dość często psikać.

01 sierpnia 2016

Kilka słów wstępu na temat kosmetyków samorobionych - część II


Dziś mam dla Was kolejną i ostatnią już część wpisu o kosmetykach robionych w domu. Zostało jeszcze parę kwestii, o których warto wspomnieć, żeby uniknąć ewentualnych problemów. Z pewnością nie uda mi się tu napisać wszystkiego, co bym chciała, ale mam nadzieję że chociaż te dość oczywiste informacje komuś pomogą. Tym, którzy przegapili mój poprzedni wpis polecam sprawdzić, co również jest ważne podczas tworzenia własnych kosmetyków.

27 lipca 2016

Kilka słów wstępu na temat kosmetyków samorobionych - część I


Co jakiś czas na blogu będą pojawiać się przepisy na kosmetyki i inne własnoręcznie robione specyfiki. Żeby uniknąć ewentualnych powtarzających się pytań, postanowiłam napisać post wprowadzający. Znajdziecie w nim podstawowe informacje o tym, na co wg mnie szczególnie należy zwrócić uwagę, zanim zacznie się samemu robić kosmetyki w domowym zaciszu.

20 maja 2016

2 przepisy na kule do kąpieli domowej roboty


Zgodnie z obietnicą, mam dla Was dwa przepisy na kule do kąpieli. Obydwa warianty mają w sobie relaksujące olejki eteryczne, ale nieco różnią się od siebie właściwościami. Pierwsze kule poleciłabym głównie jako aromaterapię, ponieważ pomagają się odstresować i wyciszyć. Drugie natomiast będą idealne dla osób, które potrzebują się trochę bardziej porozpieszczać. W przeciwieństwie do tych lawendowych, zostawiają lekki olejowy film, który ma za zadanie nawilżać skórę. 

Zdecydowanie opłaca się robienie takich kul w domu. Nie tylko wiecie co w nich jest, ale możecie dodatkowo zmieniać olejki eteryczne, barwniki i inne dodatki na takie, które Wam pasują najbardziej. Kule do kąpieli mogą być też fajnym pomysłem na prezent, np. na nadchodzący Dzień Matki, lub jakąkolwiek inną okazję.

22 lutego 2016

Najprostszy puder do kąpieli domowej roboty


Uwielbiam od czasu do czasu wziąć kąpiel, rozgrzać się i zrelaksować. Niestety większość płynów do tego przeznaczonych ma kiepskie składy, albo po prostu szybko mi się nudzą. Postanowiłam więc przekopać internet w poszukiwaniu czegoś, co można zrobić samemu w domu. Dodatkowo chciałam żeby było łatwe i szybkie w wykonaniu oraz nie zawierało trudno dostępnych składników.

05 września 2012

DIY: Makramowa bransoletka




Dziś krótki wpis. Świat się kończy - ja i krótki wpis...niemożliwe :P Dawno już nie bawiłam się w robienie biżuterii. Jakoś nigdy nie interesowały mnie rzemyki, sznurki i tego typu sprawy. W końcu znalazłam całkiem przypadkiem samouczek z makramową bransoletką. Miałam nieco czerwonego sznurka i postanowiłam sprawdzić czy mi się uda. Nie miałam żadnego srebrnego płaskiego kółka, więc nałożyłam kwiatek w kolorze srebrnym na srebrny drut. Zrobiłam dwa uszka i nałożyłam na nie sznurek. Jedyny problem jaki napotkałam, to wykończenie bransoletki. Nie miałam igły o odpowiednio dużym oczku, ale poradziłam sobie po swojemu. Na razie daje radę :) Koniecznie spróbujcie. Po co przepłacać w sklepie?

Ok, to tyle. Zostawiam Was ze zdjęciami, bo one mówią same za siebie.

26 sierpnia 2012

DIY: 3 kosmetyki do twarzy z mąki ryżowej




Lubicie naturalne kosmetyki? Ja od czasu do czasu czuję potrzebę, żeby sobie coś samodzielnie zrobić. Tym razem mój wybór padł na mąkę ryżową. Kobiety w Azji (szczególnie w Japonii i Chinach) od wieków stosują różnego rodzaju kosmetyki z ryżu. Uznałam więc, że warto spróbować.

Zaprezentuję Wam więc dziś 3 banalnie proste do wykonania specyfiki do twarzy, które można uzyskać między innymi z mąki ryżowej.

17 października 2011

DIY: Cukrowy scrub z oliwą z oliwek etc.


Jesienią i zimą skóra wymaga szczególnej pielęgnacji. Aby utrzymać ją w dobrej kondycji należy stale ją złuszczać i nawilżać. Jako, że ostatnio mam problemy z suchą skórą, postanowiłam wypróbować coś co nawilża i usuwa martwy naskórek. Wybór padł na scrub z cukru i oliwy, bo najłatwiej go zrobić i składniki do niego potrzebne zwykle mamy w domu.
Ponadto wykorzystałam też oliwę jako samodzielny produkt w 2 innych celach - jako odżywkę do włosów i płyn do demakijażu oczu. Wszystkie 3 warianty okazały się dla mnie rewelacyjne. Szczególnie łatwe i bezproblemowe w użyciu jest wykorzystanie oliwy jako scrubu i płynu do demakijażu. Już nigdy nie użyję niczego innego do usuwania z oka tuszu wodoodpornego i cieni do powiek. Póki co oliwa sobie radzi z tym najlepiej. Koniecznie spróbujcie! 

Copyright © Szablon wykonany przez Blonparia