06 grudnia 2015

10 rzeczy, których nie należy kupować mężczyznom na święta


To już taki czas, że pojawiają się porady na temat tego, co kupić na święta. Chyba jednym z większych problemów w tej kwestii jest zrobienie udanego prezentu dla mężczyzny. Sama obecnie próbuję wymyślić coś ciekawego i szczerze mówiąc, po inspiracjach na które natknęłam się przeszukując internet ręce mi opadły. Postanowiłam więc zrobić listę rzeczy, których wg mnie nie należy dawać panom, których darzymy jakąkolwiek sympatią.



1. Miłosne kupony.
Dla mnie to pomysł rodem z Cosmopolitan… Kiedyś takie zabawy polecało się na Walentynki dziewczynom, które nie umiały mówić o swoich potrzebach wprost. Wychodzę z założenia, że dojrzały dorosły człowiek nie powinien mieć z tym żadnych problemów. Poza tym co sensownego mogłoby się na takich kuponach znaleźć – seks, przytulanie się, pocałunki, randka? Tego typu rzeczy powinny pojawiać się w związku bez konieczności tworzenia na nie kuponów. Mówiąc w skrócie, strasznie to dziecinne.


2. Karnet na siłownię.
Może być fajnym prezentem ale tylko i wyłącznie dla osoby, która naprawdę tego chce. Jeśli słyszałyście od swojego faceta, że marzy mu się regularne ćwiczenie na siłowni ale trudno mu się zmobilizować i uzbierać fundusze – śmiało możecie kupić mu karnet. W każdym innym wypadku ryzykujecie strzelenie focha i pytania typu „a co jest ze mną nie tak?” albo „a jestem taki gruby?”. Spróbujcie pomyśleć jak Wy poczułybyście się w takiej sytuacji.


3. Płyta z filmem.
Jeśli Wasz facet jest maniakiem jakiegoś filmu i marzy o oglądaniu go w świetnej jakości z materiałami dodatkowymi, to nie widzę przeszkód w obdarowaniu go nim. Gorzej jeśli to film, którego jeszcze nie widział i nawet nie wie czy chce obejrzeć. To już lepiej chyba iść do kina razem na coś nowego. Prawda jest taka, że większości filmów, które ma się na płytach potem wcale się nie ogląda, nie wraca się do nich.


4. Kosmetyki do twarzy.
Szczerze mówiąc nie znam żadnego prawdziwego faceta, który marzy o tym żeby dostać kosmetyk do twarzy pod choinkę. Jeśli mężczyzna w ogóle czegoś używa, zwykle jest to balsam po goleniu albo produkt, który ma pomóc rozwiązać jakiś problem z jego cerą. Panowie nie mają tak jak my, kobiety zakodowanej w głowie pogoni za jak najdłuższym zatrzymaniem młodego wyglądu. Do nich nie przemówi argument, że jeśli użyją kremu do twarzy, to ich skóra będzie wolniej się starzała. Im to jest po prostu obojętne. Już nie wspomnę o panach, którzy mają alergię na samą myśl wklepywania czegokolwiek w swoją twarz poza balsamem po goleniu.


5. Breloczki, kubki, pluszaki.
To są tzw. bibeloty, których panowie często nie doceniają, bo uważa się że to bardziej odpowiednie rzeczy na prezenty dla kobiet. Już tyle razy widziałam w męskich pokojach kurzące się misie, kubki z wyznaniami miłości, w których stały długopisy i inne ewidentnie nieużywane rzeczy, że naprawdę nie wierzę w to, że faceci lubią je dostawać. Może z reguły są po prostu za mało sentymentalni.


6. Książki o modzie męskiej.
Mam wrażenie, że to taki typ prezentu, który kobieta daje mężczyźnie tylko po to żeby zaczął się lepiej ubierać. Tu też podejdę do tematu dość stereotypowo, bo prawda jest taka że męska chęć zdobywania wiedzy na temat stylowego ubioru kończy się na wiązaniu krawata, muszki i dobrania garnituru. A i to ostatnie bardzo często już wymaga od panów za dużo wysiłku i olewają temat. Dlatego uwierzcie mi, typowy samiec nawet na taką książkę nie spojrzy. Zobaczy na okładce kolesia w garniaku czy obciachowej kraciastej marynarce i odłoży ją na półkę.


7. Parasol.
Sama chyba bym nie chciała dostać parasola na prezent. Poza tym wystarczy spojrzeć ile kobiet i ilu mężczyzn chodzi z parasolami po ulicach. Panowie ich prawie nie używają. Zwykle zakładają na głowę kaptur. Po co im więc piękny, drogi parasol, którego zapomną zabrać z domu?


8. Bielizna.
Aż jestem zdziwiona, że muszę o tym pisać, ale w internecie widziałam kilka blogów, gdzie autorki wymieniały bokserki jako pomysł na prezent. I tu muszę się odwołać do tego, o czym pisałam już w punkcie czwartym – to kolejna rzecz, która ekscytuje jedynie kobiety. Dla nas bielizna jest podstawą ubioru i może spowodować, że będziemy czuły się lepiej, seksowniej etc. Mężczyznom natomiast jest obojętne czy ich majtki są w kolorze granatowym, szarym czy zielonym. Do tego nie każdy pan ma do siebie tyle dystansu żeby z uśmiechem na ustach przyjąć gacie z reniferkami albo innymi kiczowatymi wzorkami.


9. Zestaw do golenia.
Jeśli Wasz facet nie jest maniakiem zapuszczania i pielęgnowania swojej brody, to golenie jest dla niego przykrym obowiązkiem. Tak samo jak dla nas, kobiet golenie nóg czy innych części ciała. Chciałybyście dostać na Gwiazdkę maszynkę z pianką do golenia? Chyba nie. To dlaczego Wasi panowie mieliby chcieć?


10. Gadżety, które mają imitować rzeczy, którymi nie są.
Chodzi mi tu o rzeczy takie jak pendrive, myszka komputerowa w kształcie samochodu, czy kubek termiczny, który wygląda jakby nałożono na niego małe opony. Zwykle są to gadżety kompletnie niewarte swojej ceny. Płaci się tylko za fikuśny design, a ich jakość pozostawia bardzo wiele do życzenia.


Oczywiście pewne z tych rzeczy mogą znaleźć swoich amatorów, ale wg mnie lepiej ich unikać jeśli boimy się kogoś rozczarować. Najważniejsze, to dokładnie dowiedzieć się, co tego szczególnego dla nas mężczyznę interesuje. Ja jestem czujna cały rok i staram się zapamiętywać wszystkie, nawet najdrobniejsze rzeczy które wywołują zainteresowanie lub ekscytację moich bliskich. Należy też mieć na uwadze, że w święta powinniśmy uszczęśliwiać innych, a nie siebie. Dyskretnie wypytujmy, a jeśli nie mamy pewności co do danego prezentu, po prostu wybierzmy bezpieczne rozwiązanie. Ryzyko w tej kwestii zwykle się nie opłaca. 


A Wy coś byście dopisali do tej listy? A może z czymś się nie zgadzacie?




Źródło zdjęć: cdn.dotcomgiftshop.com, figmentacious.com, premiumzone.net, kinomovie.pl, stylehunterman.com, 
allegro.pl, kastler.com.pl, godstoys.pl, preposity.com, pewienpan.pl, soxo.pl, ibeauty.pl, lumagadzety.pl

12 komentarzy:

  1. Mnie sie akurat marzy maszynka do golenia, i mojemu tez. Ale my tu mamy juz troche inna generacje tych maszynek, wiec moze jakby europejskiemu facetowi wsadzil w garsc nowa japonska maszynke (robiona na rynek japonski, a nie na europejski, bo to dwie odmienne rzeczy pomiedyz ktorymi jest jakies 15 lat roznicy technologicznej), to tez by mu sie taka marzyla.

    Odnosnie kosmetykow do twarzy, znam calkiem sporo facetow, ktorzy by cos chcieli, ale sie wstydza o to poprosic, bo no jakze, facetem jestem, wiec nie wypada. Ale chca, spoko. Niektorzy uciekaja sie do takich trickow, jak zamawianie produktow dla zony, czy dziewczyny, ale prosza o pomoc w wybraniu czegos, co sami tez mogliby uzywac (to na podstawie maili, ktore dostaje od czytelnikow plci meskiej z Polski).

    Jesli chodzi o gacie, to moj akurat ma bardzo konkretne wymagania, bardzo konkretnej firmy (Montbell), ktora ma bardzo konkretne ceny, wiec z takich prezentow to akurat bardzo sie cieszy.

    Oprocz gaci, w tym roku zazyczyl sobie szwedzka siekierke (taka do rabania drewna, ponoc Szwedzi robia najlepsze) i specjalne rekawice na gorskie wycieczki.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie znam się na japońskich maszynkach do golenia, ale skoro tak piszesz to pewnie faktycznie nie ma porównania. Kto wie, może sama bym chciała taką mieć? :)

      Są i tacy, którzy potajemnie lub nie podbierają swoim kobietom kosmetyki, ale chyba zdecydowana większość jednak by nie chciała. Zawsze mogą być wyjątki. Z gaciami sprawa chyba wygląda podobnie.

      O, to już siekierka i rękawice na górskie wycieczki to moim zdaniem zdecydowanie bardziej interesujące prezenty dla faceta.

      Usuń
  2. W przypadku maszynki do golenia, to chyba nie do końca się zgodzę. Jeśli facet używa najzwyklejszej, najtańszej golarki bo nie chce mu się szukać czegoś lepszego lub po prostu nie widzi potrzeby wydawania na coś takiego kasy, to pewnie ucieszyłby się z jakiejś super wypasionej golarki w zestawie z ostrzami i np. pianką/kremem do golenia. To coś przydatnego, ale na co nie każdy facet ma ochotę wydać więcej kasy.
    Podobnie z bielizną, o ile oczywiście kupimy coś gustownego i dobrej jakości, a nie gacie w renifery :P

    Najlepiej oczywiście obserwować faceta i kupić coś fajnego związanego z jego hobby czy sportem, który uprawia, ale nie każdy facet takie hobby ma i wtedy najlepiej sprezentować mu coś praktycznego, ale lepszej jakości niż rzecz, której normalnie używa.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hmm...wydaje mi się, że to generalnie zależy od tego jakie facet ma podejście do prezentów - niektórzy lubią dostawać coś, czego by sobie nigdy nie kupili, bo ciągle się wahają i troszkę szkoda im pieniędzy. Inni lubią dostawać rzeczy, na które po prostu nigdy nie będą mieli sami sobie kupić.

      Wystarczy jedno hobby, żeby już mieć pomysł na prezent. Nie musi to wcale być sport. No a jeśli facet nie ma żadnego hobby, to pozostaje mu tylko współczuć :P

      Usuń
    2. Obecnie hobby większości panów to telefon w ręce i fb plus seriale, takie czasy :P

      Usuń
    3. Na szczęście wielu takich nie znam i nadal liczę na to, że aż tylu ich nie ma ;)

      Usuń
  3. Jak dla mnie kto co lubi. Brat mnie poprosił o perfum (znaczy się Mikołaja), mąż skarpety dostaje co roku i mówi że super bo nie musi sobie kupować sam ;-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Serio cieszy się ze skarpet? W sumie, to Ci trochę zazdroszczę, bo one nie należą do najdroższych rzeczy i są bardzo łatwo dostępne :)

      Usuń
  4. ja kiedyś śmiałam się z '365 powodów dla których cię kocham' i powiedziałam wprost do chłopaka że chała. a ten że fajne, pomysłowe. w szoku byłam że taki szajs jest dla niego fajny.

    inna sprawa że bym nie dała rady wymyślic aż tyle powodów...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Haha, też by mnie coś takiego zirytowało. Niby można się męczyć i wymyślać drobiazgowo te 365 powodów, tylko też nie rozumiem po co.

      Usuń
  5. Trochę się zgadzam a trochę nie. Zawsze trzeba podejść indywidualnie. Żaden facet nie chce kosmetyków do twarzy? Nieprawda! :) Mój marzy o porządnym kremie dobrej, a nie typowej drogeryjnej marki. Jest zwolennikiem dbania o siebie, na święta dostanie trymer panasonic (tylko taki uznaje po przekopaniu netu) i ww. kosmetyki z wyższej półki. Tak więc podejście indywidualne, wyczucie potrzeb i ewentualnie dopytanie się to najlepsza droga do kupna dobrego prezentu.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No właśnie głównie o to mi chodziło, że trzeba podejść do tematu indywidualnie a nie szukać banalnych i często nieudanych pomysłów na prezenty. Dlatego wg mnie robienie w internecie list z pomysłami co kupić wcale nie pomaga, a nawet może doprowadzić do prezentowej katastrofy.

      Usuń

Zachęcam do komentowania :)
Na Wasze komentarze odpowiadam zawsze na swoim blogu.
Anonimowi użytkownicy proszeni są o podpisanie się.

Proszę nie zostawiać wulgarnych komentarzy lub mających na celu autopromocję blogów, stron personalnych oraz informacji o konkursach, ponieważ będą one usuwane.

Podobne wpisy

Podobne posty