Jakoś nie mogę ostatnio ruszyć z czytaniem książki. Nie oznacza to wcale, że nie jest ciekawa. Po prostu utknęłam i nie chce mi się dalej czytać. Mowa o "Pod Huncwotem" Marthy Grimes.
Ruszyłam za to z oglądaniem filmów. Nadrobiłam odrobinkę zaległości, ale i tak mam jeszcze całą masę do obejrzenia. Nie ma to jak seans w domowym zaciszu przy pysznej herbatce i cieście :)
W ciągu ostatniego tygodnia obejrzałam:


