22 maja 2013

Instagram mix nr 3




W końcu i dla mnie rozpoczął się okres, kiedy mam coraz więcej zajęć i obowiązków. Jednak wcale mnie to nie martwi. Poprzednia praca to był dla mnie horror, a do obecnej chodzę z uśmiechem na twarzy. Oczywiście lekko nie jest ale staram się jak umiem najlepiej. Dziękuję wszystkim, którzy trzymali kciuki, bo jak się okazuje chcą mnie tu, co mnie niebywale cieszy :) Pozostaje mi już tylko zaprosić Was do skrótowego opisu ostatniego miesiąca.



1. Obiadek w pracy - jakaś chińszczyzna domowej roboty. Trochę tu ciasno, ale mikrofala na szczęście jest. Zjedzenie domowego obiadu w pracy jednak robi różnicę.
2. Instruktor naszego OSK - Darek w swoim lanserskim motocyklowym wdzianku. Od czasu do czasu przyjeżdża do pracy sportowym BMW lub penerskim rowerem. Generalnie wszystko ma drogie i się popisuje ale i tak go lubimy ;)
3. A tak właśnie jest u nas na co dzień :) Radek i Adam to nasi biurowi rozśmieszacze.
4. Nie ma to jak herbatka w firmowym kubasku. Szkoda, że niedługo już będzie inny.


5. Spontaniczne zdjęcie zrobione w poznańskim tramwaju nr 25, zwanym przeze mnie "Tramwajem Widmo".
6. Oblewanie nowej pracy z Marcinem w "Ptasim Radio". To były pierwsze pogodne dni kwietniowe. Na zdjęciu akurat widać Zamek.
7. Sajgonki z mamą w China House & Sushi Bar - idealny koniec porannych zakupów :P
8. Ukochany śliwkowiec i kawa z Pędrakiem w "Cafe Kawka". Nie wiem do końca dlaczego, ale uwielbiam tę knajpkę.


9. Róż do policzków Fine One One od Benefit i kredka z Sephory. Mam nadzieję, że czekacie z niecierpliwością na recenzje :)
10. Nowa praca wymaga nowych butów - taki prezent sobie sprawiłam. Tym razem kupiłam wyższe koturny w Aldo. O dziwo są całkiem wygodne.
11. Szok wizualny dla tych, którzy mnie znają - ja w granatowych wąskich jeansach. i przy okazji nowe baleriny, również z Aldo. Staram się trochę wychodzić z czerni, ale średnio mi to idzie.
12. Polew z tzw. OOTD. Jakoś tak wyszło, że z początkiem wiosny nosiłam na sobie same nowe nabytki.


Bardzo często w pracy zajmuję miejsce kierownika naszego OSK. Tu macie miniaturkę jego lanserskiego "sprzętu". Ponadto widać mojego ukochanego choć pewnie niezdrowego kurczaka Kong Bao i nasz "cudowny" system. Mimo wszystko, jakkolwiek głupio to zabrzmi, lubię kiedy w pracy coś się ciągle dzieje.


Miałam też okazję uczestniczyć w studenckim przedstawieniu pt. "Próba" wg dramatu "Próby" Bogusława Schaeffera. Poszłam tam głównie żeby zobaczyć w akcji delikwenta w bieli, który grał Reżysera. Po lewej na górnym zdjęciu stoi Zuzanna Głowacka która wyreżyserowała całe przedstawienie. "Próba" okazała się bardzo absurdalna ale przy tym dość dobitnie pokazująca naszą szarą rzeczywistość. Nawet w paru momentach trochę się pośmiałam (scena egzaminu - boska). Parę osób wg mnie aktorsko się dość mocno wybijało na tle reszty, ale tak czy owak wszyscy trzymali poziom. Chapeau bas dla Tomasza Citaka za rewelacyjną muzykę (była  na żywo!). Już jestem ciekawa tego co będą wystawiać w przyszłości :)


13. TADAM!!! Ja, Silverose mam znów swój rower. Chciałam górala, ale ze względów praktycznych wybór padł jednak na rower miejski. Ostatni raz jeździłam chyba 15 lat temu i kompletnie mi tego nie brakowało. Robienie prawa jazdy jednak ośmieliło mnie nieco w jeżdżeniu po ulicach. Uznałam, że póki nie mam auta, chcę mieć jakiś inny środek lokomocji. To była moja pierwsza większa inwestycja, którą nagrodziłam się za nową pracę :P Przyznam szczerze, że trochę się obawiałam że nie złapię bakcyla, ale odkąd mam rower, jeżdżę parę razy w tygodniu. Czasem nawet udaje mi się zrobić po paręnaście kilometrów, co jak na mnie i po takiej przerwie jest nie lada wyczynem. Nawet coraz bardziej mnie korci żeby dojeżdżać rowerem do pracy. Blisko nie mam, ale już wiem że bez problemu dam radę.
14. Spotkanie ze "Skrzatami", które tym razem przyjechały na swoich rowerach. Najpierw był wspólny spektakl a potem kawa i pogaduchy. Jak zwykle nie mogę się doczekać następnego wypadu.
15. A to ja, mój rower i trampole w Parku im. Karola Marcinkowskiego, bardzo blisko mojego biura. Dojechałam, posiedziałam i ustaliłam idealną skrótową trasę do pracy.
16. Takie rzeczy też tylko u nas. Kosiarka kolegi, na niej jakieś koszulki w worku i moja torba. Nie ma to jak wcisnąć do ciasnego biura coś co jest w nim kompletnie nieprzydatne :P

A jak Wam mija wiosenny czas?

Pozdrawiam,

18 komentarzy:

  1. Świetne zestawienie! Cieszę się, że w pracy Ci układa :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Dużo się u Ciebie dzieje :-) Najbardziej mnie cieszy, że praca okazała się dobra i chodzisz tam chętnie (bo z tym to różnie bywa...) :-) Szpanujący instruktor może być, ale znacznie lepsi są koledzy XD Uwielbiam takie notatki XD Same pyszności pokazujesz - gdyby nie dzisiejsza lazagna, to pewnie czułabym się głodna ;-) Ciągle myślę o Fine one on, więc liczę na Twoją recenzję :-) Też mam niebieskie jeansy i zastanawiam się, jak to możliwe... ;-) Rower to podobno fajna rzecz ;-) To teraz zwiedzaj świat i ciesz się tym :-) Kiedy egzamin na prawko? :-) Czekam na posty, recenzje i kuchenne szaleństwa :-) Buziaki :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wiadomo, koledzy zdecydowanie lepsi :)
      Lasagne - pycha, koniecznie wrzuć zdjęcie na bloga :D
      Póki co o Fine One One mam dość średnią opinię. Myślę, że za te pieniądze można mieć coś lepszego, ale jeszcze jestem w fazie testów.
      A co, też cała chodzisz ubrana na czarno?
      Egzamin na prawko to jeszcze dość odległa kwestia.
      Buziakuję również :>

      Usuń
    2. Nie wrzucę zdjęcia Lasagne, ponieważ go nie zrobiłam (ale ruszać nie mogę się do teraz XD), nie mniej powiem, że była pyszna :-D
      Czekam na Twoją opinię o Fine one one :-)
      No :-D Czarny to mój dominujący kolor :-D Wszyscy dziwnie patrzą na mnie, gdy zakładam kolory. A od jakich 2,3 miesięcy noszę niebieskie jeansy :-) 90% mojej szafy jest czarna :-) Choć kilka mocnych zdecydowanych kolorów pojawia się w niej od jakiegoś czasu :-) Nie mniej jednak najczęściej wybieram czerń :-)
      Daleko czy nie - trzymam kciuki :-)

      Usuń
    3. Hahaha, z czernią mam bardzo podobnie. Poza tym inne kolory mnie prawie zawsze pogrubiają :P
      Z prawkiem widzę światełko w tunelu, muszę tylko parę rzeczy pozałatwiać. Nie dziękuję, żeby nie zapeszyć :)

      Usuń
  3. Kurczę, jak mi się marzy taki wygodny, miejski i piękny rower! I żałuję, ale z chińskiej kuchni nie jadłam nic "prawdziwego", bo zupki chińskiej nie liczę:P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Istotnie jest wygodny :) Ja prawdziwe chińskie jedzenie jadłam parę razy w życiu, ale zrobione w Polsce więc nie wiem czy się liczy :P

      Usuń
  4. Śmiechowa/jajcarska ekipa w pracy to podstawa! :] Ale o wstawieniu kosiarki to nawet u nas nikt by nie pomyślał. xD
    Nie znajdziesz może czasu, żeby teleportować do mnie BMW?? :D Ostatecznie mogłoby być.

    Wyczuwam dużą dawkę pozytywnej energii, co mnie cieszy. :) Trzymam kciuki, żeby było tak dalej. :]
    I baw się dobrze 9. czerwca!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też tak uważam, bez fajnej ekipy praca to tylko przykry obowiązek. U nas akurat dwóch kolegów wymienia czasem kosiarkę między sobą stąd się wzięła w biurze. A BMW nie teleportuję, zresztą jest tyle innych ładniejszych motocykli :P

      Dzięki wielkie. A Ty się na zlot blogerek w czerwcu nie wybierasz? Albo do mnie do Poznania, tak ogólnie? :P

      Usuń
    2. Skoro spędza się ze sobą kilka godzin dziennie warto, żeby atmosfera nie była ani sztywna, ani tym bardziej nijaka. :) Od czegoś trzeba zacząć, a BMW to nie byle co. ;]

      Chciałam być na zlocie, ale zanim się obejrzałam zapisy były już zamknięte. A ja do Ciebie chętnie bym się wybrała. :D

      Usuń
    3. Zdecydowanie warto, ale niestety mało kiedy ma się na to duży wpływ.
      Jeśli chodzi o BMW - Darek mówi dokładnie to samo. Ponoć krytykują Ci, którzy zazdroszczą bo ich nie stać :P

      Ja się właśnie tak w lutym spóźniłam. O, to kiedy? Czekam z niecierpliwością :)

      Usuń
  5. gość z 14 wygląda jak Ryan Gosling! :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Z pewnością już to słyszał, ale akurat w 100% go nie przypomina, jak się tak bliżej przyjrzeć :P

      Usuń
  6. oh i moja rynca się załapała na instagrama :P eh..śliwkowiec wspaniała rzecz :P
    jak się ogarnę to może się wybierzemy gdzieś rowerami? :P niestety nie mam tak pięknego jak Twój, ale jeździć - jeździ :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak, smukła pędracza rączka :) Szkoda, że nie mam zdjęcia Twojego pełnego stroju. Śliwkowiec - rozmarzam się znów.

      Rowerami razem? Bardzo chętnie :) Nie ważne. Ja może mam ładny i nowy ale liczą się umiejętności których mi kompletnie brakuje :P

      Usuń

Zachęcam do komentowania :)
Na Wasze komentarze odpowiadam zawsze na swoim blogu.
Anonimowi użytkownicy proszeni są o podpisanie się.

Proszę nie zostawiać wulgarnych komentarzy lub mających na celu autopromocję blogów, stron personalnych oraz informacji o konkursach, ponieważ będą one usuwane.

Podobne wpisy

Podobne posty