07 lipca 2013

Keratynowe prostowanie włosów - pierwsze wrażenia




Jedną z codziennych czynności, których najbardziej nie lubię jest chyba suszenie włosów. A to głównie dlatego, że są cienkie, lubią się puszyć i kręcić kiedy pada deszcz i jest wilgotno. Każdy włos wywija mi się wtedy w inną stronę.

Przyszło w końcu lato, czyli okres kiedy najtrudniej jest opanować to co mam na głowie. Perspektywa suszenia ich około 20 minut na okrągłej szczotce w upały, w łazience która nie ma okna nie była zbyt miła. To mnie zdopingowało, żeby wreszcie zdecydować się na trwałe prostowanie włosów.

Minął tydzień od zabiegu, więc przyszedł czas na pierwsze wrażenia. Postaram się Wam mniej więcej opisać i pokazać jak to wyglądało w moim przypadku.

Na początek może mała dokumentacja tego, z czym mam na co dzień do czynienia. Tak wyglądają moje włosy bez suszenia ich suszarką. Są dość matowe, trudne do ułożenia w ładne loki. Jak widać odstają też małe włoski. Wiem, że można pewnie opanować tego typu fryzurę i doprowadzić ją specjalną pielęgnacją do ładu, ale to dla mnie za dużo zachodu.


Od dłuższego czasu suszyłam je więc na lokówko suszarce Phillipsa i wyglądały dużo lepiej. Włosy były gładsze, bardziej błyszczące i zdyscyplinowane. Jednak jak widać na poniższym zdjęciu, pod koniec dnia albo przy niewielkiej wilgoci od razu zaczynały się falować a nawet kręcić.


Skoro już wiecie z czym był problem, to teraz czas na opis zabiegu keratynowego prostowania włosów :) Przebiega on w następujących etapach:

1.Dwukrotne dokładne mycie włosów.
2. Wyuszenie ich suszarką.
3. Nałożenie keratyny na 10-20 minut. 
4. Suszenie (u mnie od razu wsiąkła więc nie było potrzeby).
5. Prostowanie specjalną prostownicą.

Zabieg trwa około 1-3 godzin, w zależności od długości włosów. Zapach kosmetyków użytych do prostowania kompletnie mi nie przeszkadzał. Niestety opary, które wydobywają się przy nakładaniu i podgrzewaniu keratyny bardzo drażnią oczy, co nie jest przyjemne. Co jakiś czas niestety oczy mi łzawiły.
Zabieg nie niszczy włosów. Stają się po nim gładkie, sypkie i przepięknie lśniące. Jedyny minus to to, że są nieco oklapnięte. Podobno to mija po jakichś 2 tygodniach.

Ja prostowałam włosy w salonie Jean Louis David w Poznaniu. Opis zabiegu znajdziecie TU. Prawdopodobnie użyto na mnie kosmetyków marki Nouar. Cena to 449 zł. Na szczęście miałam dość sporą zniżkę. Inaczej pewnie bym się nie zdecydowała. Salon gwarantuje efekt prostych włosów na około 3 miesiące, ale podobno potrafi się on utrzymywać nawet do 6 miesięcy. Byłoby miło :)

Jedyny kłopot to pielęgnacja po zabiegu. Nie wolno używać kosmetyków z alkoholem i solą. Lepiej też unikać SLSów i niektórych silikonów. Genialny opis pielęgnacji po keratynowym prostowaniu włosów zrobiła eWeLa. Znajdziecie go pod TYM linkiem. Należy też pamiętać o nie spinaniu włosów. Mi się one odgniatają nawet po chwilowym podpięciu na czas mycia się pod prysznicem.

Obecnie nie muszę już używać czterech kosmetyków do włosów, niczego do ich wygładzania. Myję je jedynie szamponem Biovax z D-Panthenolem i ekstraktem z cynamonu, a potem używam odżywki Garnier Ultra Doux z olejkiem z awokado i masłem karité. Suszenie zajmuje mi mniej niż 5 minut.


Moje włosy dziś wyglądają tak.


Jak Wam się podoba? Ja jestem zachwycona. Wreszcie mycie i układanie fryzury trwa chwilę i nie jest już udręką. Mój portfel co prawda ucierpiał, ale włosy z pewnością na tym zyskały. Teraz tylko jestem ciekawa jak długo ten efekt się utrzyma.



Prostowałyście kiedyś włosy keratyną? Robiłyście to w salonie fryzjerskim czy samodzielnie w domu?

Pozdrawiam,

32 komentarze:

  1. Robi wrażenie. Gdybym miała takie włosy jak ty pewnie bym się zdecydowała. Moje ciut są bardziej wyprostowane. Chyba jednak wolę loki... na razie

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też lubię loki i fale, ale raczej u innych :P

      Usuń
  2. Najważniejsze, że jesteś zadowolona :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Efekt naprawdę ładny i ile czasu i nerwów zaoszczędzone pewnie :) Moje włosy są idealnie proste bez żadnego wspomagania, ale marzę oczywiście o falach :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hehe, zawsze się chyba marzy o tym, czego się nie ma, prawda? ;)

      Usuń
  4. Świetnie wyszło, sama się nad tym zastanawiałam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo polecam, przynajmniej na razie. Mam nadzieję, że efekt utrzyma się dłużej niż 3 miesiące.

      Usuń
  5. Zawsze marzyłam o takich prostych włosach. Moje kosmyki są bardzo niesforne. Może się zdecyduję na taki zabieg :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jestem ciekawa czy w domu czy w salonie :)

      Usuń
  6. Bardzo bym chciała spróbować tego prostowania, ale cena niestety mnie powstrzymuje...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mnie też powstrzymywała. Ale udało mi się co nieco odłożyć i okazało się, że miałam zniżkę. Podobno w innych salonach taki zabieg może kosztować nawet 700-1000 zł :/

      Usuń
  7. ja też jestem zachwycona, ładnie wyglądają.

    OdpowiedzUsuń
  8. Efekt bardzo ładny. Na żywo z pewnością wyglądaja jeszcze lepiej. :)
    Takiego zabiegu jeszcze na swoich włosach nie próbowałam, ale znając siebie, swoją siostrę i naszą chęć do eksperymentowania - pewnie za jakiś czas wypróbuję u siebie w domu. :) Bo niestety przy dużej wilgotności moje włosy sie puszą, tez odstają kłaczki i w ogóle jak chcą to się ładnie układają. A zazwyczaj jedna strona swoje, druga swoje. ;]

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak, znam to z autopsji. Może mi kiedyś wystarczy odwagi, żeby to powtórzyć ale już w domu, samodzielnie :P

      Usuń
  9. nie słyszałam nigdy o tym, będę musiała poszukać w okolicy czy robią takie zabiegi, bo też mam dość niesforne włosy ;/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Można też zrobić coś takiego samemu w domu. Polecam jednak poprosić kogoś o pomoc.

      Usuń
  10. Fajnie, że się zdecydowałaś :-) Wiem, że było to Twoją zmorą :-) Ja jakoś nie przepadam za super sypkimi i gładkimi włosami - moje żyją sobie własnym życiem ;-) Nie mniej jednak proszę napisz, jak długo się to utrzyma i czy do końca będziesz zadowolona :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mi się podobają chyba każde rodzaje włosów. Zależy co pasuje do danej osoby. Teraz miałam taki kaprys :P
      Oczywiście, że napiszę i mam nadzieję że jedynie dobrze :)

      Usuń
    2. Trzymam za to kciuki i pisz częściej :-)

      Usuń
    3. Takie posty to akurat żaden problem. Tylko musi minąć trochę czasu.

      Usuń
  11. Bardzo ładnie wyglądają włosy po keratynowym prostowaniu :) Kiedyś zastanawiałam się nad tym, jednak jest to zabieg (przynajmniej póki co) nie na moją kieszeń :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Właśnie cena jest najgorszym jego aspektem. Ja się szarpnęłam a i tak miałam sporą zniżkę. Mam nadzieję, że zabieg okaże się wart tego ile kosztował.

      Usuń
  12. mialam ten zabieg rok temu robiony global keratin, w tym tygodniu ide go ponownie zrobic tym razem true keratin acai - z tego co wiem z autopsji warto uzywac specjalnych kosmetykow po takim zabiegu:) efekt utrzymuje sie dluzej

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Staram się unikać SLSów i alkoholu oraz silikonów, które trudno się zmywają. Do tego używam produktów z keratyną i na razie efekt się utrzymuje.

      Usuń
  13. Mam pytanie dziewczyny, jeśli moje włosy są delikatne i puszące się a na dodatek są rzadkie, z tyłu robi mi się obrzydliwy przedziałek i żeby jakoś zatuszować prześwity muszę je natapirować u nasady (wiem że to niszczy włosy, nienawidzę tego i staram się zeby to nie było zbyt widoczne ale to jest mój jedyny ratunek) czy keratynowe prostowanie jest dla mnie?? bardzo bym chciała uwolnić się od codziennego suszenia i układania ich przez pół godziny
    napiszcie proszę
    BasiaEs

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jeśli chcesz, żeby włosy nabrały objętości z tyłu, czy gdziekolwiek, to absolutnie odradzam Ci keratynowe prostowanie. Jakiś tydzień, dwa po zabiegu włosy są bardzo przyklapnięte, potem trochę zyskują na objętości. Możesz jedynie wyprostować włosy, żeby nie męczyć się z suszeniem i potem je natapirować. Choć jak sama napisałaś, tapirowanie niszczy włosy.

      Usuń
  14. Cześć! Mam pytanie, a więc: jeżeli włosy po podpięciu odgniotą, to się można je trochę poprawić prostownicą, tak aby znowu nie było żadnych "zagniotek"? :)

    OdpowiedzUsuń

Zachęcam do komentowania :)
Na Wasze komentarze odpowiadam zawsze na swoim blogu.
Anonimowi użytkownicy proszeni są o podpisanie się.

Proszę nie zostawiać wulgarnych komentarzy lub mających na celu autopromocję blogów, stron personalnych oraz informacji o konkursach, ponieważ będą one usuwane.

Podobne wpisy

Podobne posty