05 października 2014

O dwóch Francuzach, czyli o dwóch kremach Embryolisse.




Wiem, że dawno mnie tu nie było i nie wiem szczerze mówiąc jak często będę się pojawiać. Trochę mocno zbrzydł mi "blogerski światek" i muszę przyznać, że sama się trochę zniewoliłam w formule swojego bloga. Teraz zobaczymy co z tego mojego nowego, luźniejszego podejścia wyniknie. Nie ukrywam, że profesjonalną dziennikarką ani fotografem nie jestem. A tym bardziej webmasterem. Poza tym blog ma być moim hobby a nie pracą, czymś co przychodzi naturalnie, a nie do czego zabieram się jak pies do jeża. Prawdopodobnie teraz moje recenzje będą krótsze, a zdjęcia będę robiła głównie telefonem. Przyznam się bez bicia, że cała ta zabawa w narzucanie sobie szablonu jak pisać każdy post i obróbka zdjęć w kilku programach jest dla mnie niebywale męcząca i wolę ten czas poświęcić na coś dla mnie ciekawszego. Nadal jednak nie chciałabym przestać blogować. Mam nadzieję, że te zmiany nie spowodują, że blog stanie się gorszy i że nadal będzie się Wam podobał.

Ok, to tyle tytułem wstępu. Czas przejść do rzeczy, czyli do krótkiej recenzji dwóch kremów Embryolisse, które dość dawno temu wpadły w moje przebrzydłe ręce :)

Jak każda blogerka jestem podatna na wpływy i rekomendacje guru makijażowych, stąd też gdy tylko zobaczyłam w filmiku Lisy Eldridge jak pozytywnie wypowiadała się na temat Lait-Crème Concentrè, od razu uznałam, że to coś dla mnie. Jakiś czas potem kupiłam krem Baume Riche. Właściwie oba to bardzo podobna formuła, ale Baume Riche jest zdecydowanie bardziej treściwy i gęsty. Posiadaczkom cery normalnej, mieszanej i tłustej poleciłabym Lait-Crème Concentrè a suchej - Baume Riche. Oba ładnie pachną i całkiem nieźle się sprawują. Składy mają dość nieciekawe i parafinę na czele (wiem, że wiele z Was się jej boi), ale kiedy je kupowałam uznałam, że jest kilka kosmetyków które nie mają wielu dobrych składników, ale w jakiś niewiadomy sposób działają. W tym przypadku dodatkowo przemówiła do mnie rekomendacja Lisy Eldridge i jednej z sióstr Pixiwoo (Nicky), która polecała krem Baume Riche dla osób z suchą i bardzo suchą skórą. 

 
Czym oprócz działania i konsystencji różnią się te kremy? Ceną i pojemnością. Baume Riche ma 40 ml a Lait-Crème Concentrè - 30 ml. Ten pierwszy też jest droższy. Szczerze mówiąc do teraz nie rozumiem zachwytów nad nimi. Baume Riche właściwie nadaje się jedynie jako krem na noc, bo wygląda się po nim jak księżyc w nowiu. Natomiast Lait-Crème Concentrè może się trochę bardziej obronić, bo nieźle sprawuje się jako krem pod makijaż. Ponadto można go mieszać z podkładami płynnymi i sypkimi a nawet używać do demakijażu. Mi jakoś było szkoda i nie próbowałam go wykorzystywać w ten sposób. 


 Skład Lait-Crème Concentrè:


Skład Baume Riche:


Co mi się zdecydowanie nie podoba w nich obu, to parafina, którą obwiniam za lekkie zapchanie (a mi się to prawie nie zdarza). Zauważyłam też pewne podobieństwo w działaniu do kremu Nivea (tak, tego który pamiętamy z dzieciństwa), ponieważ podobny efekt na skórze otrzymywałam używając go w czasie kataru :P Po zaaplikowaniu któregokolwiek z tych kremów na noc, wydawało się że problem suchych skórek zupełnie zniknął. Nic bardziej mylnego. Oba po prostu je zmiękczały, przez co potem jeszcze trudniej było się ich pozbyć bez stworzenia sobie niejako na własne życzenie bardzo nieefektownej rany. Trudno mi więc polecić którykolwiek z tych kremów komukolwiek. Ja w każdym razie nie kupię ich ponownie.

A Wy macie z nimi jakieś doświadczenia? Może próbowałyście używać Lait-Crème Concentrè jako kremu do demakijażu albo rozcieńczania gęstych podkładów?

Pozdrawiam,

 

6 komentarzy:

  1. Lenistwo blogowe CIę dopadło po prostu :)
    Ja sobie nie narzucam nic, jeżeli chodzi o blog. Piszę kiedy mam ochotę i jak mam ochotę. Do obróbki zdjęć używam tylko Photoscape.

    Wracając do kremu. Mam tylko próbkę kremu lekkiego i jest świetną bazą pod makijaż, ponieważ dobrze nawilża.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nawet nie lenistwo - raczej zmęczenie pisaniem o kosmetykach :P Też zamierzam niczego sobie nie narzucać. To nie moja praca. Po prostu muszę podejść do tego z większym luzem.

      Ja akurat baz nie używam, bo stosuję kremy BB z filtrami, także trudno mi ocenić działanie tych dwóch gagatków jako baz pod makijaż.

      Usuń
  2. Nie próbowałam ich jakoś, ponieważ nigdy mnie do nich nie ciągnęło.
    Bardzo fajnie, że wracasz :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Po tych kremach mnie już też raczej nie będzie ciągnęło do innych produktów tej marki ^^.

      Usuń

Zachęcam do komentowania :)
Na Wasze komentarze odpowiadam zawsze na swoim blogu.
Anonimowi użytkownicy proszeni są o podpisanie się.

Proszę nie zostawiać wulgarnych komentarzy lub mających na celu autopromocję blogów, stron personalnych oraz informacji o konkursach, ponieważ będą one usuwane.

Podobne wpisy

Podobne posty