17 lutego 2012

Małe sprostowanie na temat kremu BB Garnier Miracle Skin Perfector


Na początek dodam, że nie chcę specjalnie nikogo zniechęcać do kupowania czy testowania poniższego produktu. Nie mam też nic do firmy Garnier jako takiej. Parę osób poprosiło mnie niedawno o recenzję kremu BB Miracle Skin Perfector firmy Garnier. Recenzji nie będzie, za to kilka słów wyjaśnienia. Jeśli macie inne zdanie, to w porządku. 



To krem, którego z pewnością nie będę testować. Jak większość maniaczek azjatyckich (głównie koreańskich) kremów BB, wiadomość o pojawieniu się na naszym rynku kremu BB firmy Garnier bardziej mnie zmartwiła niż ucieszyła.

Za granicą kremy BB są coraz bardziej popularne i coraz łatwiej dostępne, zdobywając sobie przy tym coraz większe uznanie kobiet. Dlatego doskonale rozumiem dlaczego wielkie koncerny takie jak Clinique, Mac, Maybelline czy Garnier postanowiły zrobić własną wersję tego produktu. Jeśli jednak porówna się ich skład i działanie, okazuje się że ich kremy BB nawet nie leżały obok tych koreańskich. To zwykłe podkłady z napisem "BB cream" i do tego jeszcze najczęściej z gorszymi filtrami. 

Dlaczego nie mam zamiaru go testowac? Ponieważ jest cała masa prawdziwych kremów BB, które dużo bardziej mnie interesują. Jego skład nie powala, ma też beznadziejnie niski filtr - bo co to za filtr SPF 15? Jak na podkład to standard, ale prawdziwe kremy BB mają dużo wyższe filtry w większości przypadków. Ponadto już pojawiła się cała masa niezbyt pochlebnych recenzji. To mi absolutnie wystarczy, żeby omijać krem Garniera szerokim łukiem. Aż się chce powiedzieć "a nie mówiłam?"

Co mnie najbardziej denerwuje, to fakt, że większość pań rzuci się na to jak na jakiś przełomowy kosmetyk. Pewnie te, które mało wiedzą na temat tych koreańskich, na podstawie tego jednego kremu dojdą do wniosku, że nie warto im poświęcać więcej uwagi (skoro ten od Garniera jest taki kiepski). 
Wkurza mnie też, że zamiast wprowadzić jakiś naprawdę porządny krem BB do sklepów, pewnie zaleje nas masa tych spoza Korei Południowej.

Chciałabym kiedyś zobaczyć azjatyckie kremy BB w polskich sklepach, ale coś cienko to widzę...

Podobne wpisy

Podobne posty

Copyright © Szablon wykonany przez Blonparia