24 marca 2013

Dabur Amla Jasmine Hair Oil



Pewnie każda kobieta, która odwiedziła choć raz bloga typowej "włosomaniaczki", zapragnęła wypróbować olejowania włosów. Nie zdziwi Was pewnie fakt, że ja się również do tych kobiet zaliczam ;) Jak tu nie dać się skusić tym zdjęciom z burzą pięknych, gładkich włosów?

Postanowiłam na pierwszy ogień wypróbować Amlę jaśminową. Wybór padł na nią z dwóch prostych powodów - Amla klasyczna jest jednym z najpopularniejszych olejów, a jej wersja jaśminowa nie przyciemnia włosów. Czy moje włosy po niej wyglądają jak te "włosomaniaczek"? Tego dowiecie się czytając poniższą recenzję.



Obietnice producenta:
Od około 50 lat olejek do włosów Dabur Amla jest sekretem pięknych włosów kobiet z Indii. Firma Dabur stworzyła nowy olejek Amla Jasmine specjalnie dla kobiet o włosach blond i jasny brąz.

Ten markowy olejek preferowany jest przez gwiazdy bollywoodzkiego kina. Już po pierwszym zastosowaniu olejku Amla Jasmine zobaczysz jak twoje włosy błyszczą życiem.

Olejek  zawiera ekstrakt z kwiatów jaśminu, składnik przeciwłupieżowy i olej z białych minerałów.
Sprawia, że włosy stają się mocne i błyszczące. W naturalny sposób opóźnia efekty siwienia. Stymuluje pracę cebulek nadając włosom gęstości. Olejek zawiera wyciąg z owoców amla (amalaki - agrestu indyjskiego), sprawia, że włosy stają się sprężyste i zdrowe. Będziesz mieć wrażenie, że włosy są odżywione od środka i mieć poczucie lepszej pielęgnacji. Olejek odżywi twoje włosy oraz odbuduje rozdwojone końcówki. Amla Jasmine ma świeży, lekki i orientalny zapach. Regularne delikatne masaże skóry głowy olejkiem, sprawią, że włosy będą delikatnie pachnieć olejkiem.

Regularnie stosując olejek Amla Jasmine będziesz mogła układać włosy tak jak zechcesz, a monsunowym zapachem orientu oczarujesz każdego mężczyznę.

Olejek  Amla Jasmine przeznaczony jest dla włosów od jasnego blondu po bardzo ciemne.

Sposób użycia:
Olejek nanieś na skórę głowy i włosy i delikatnie masuj, nawet do 30 minut, następnie dokładnie spłucz włosy i umyj je szamponem. Po umyciu zobaczysz, że Twoje włosy lśnią jak nigdy dotąd. Stosuj 1-2 razy w tygodniu.


Opakowanie:
Plastikowa, przezroczysta butelka z naklejonymi etykietkami. Ot, nic szczególnego. Nie ma się do czego przyczepić. Butelka ma pojemność 200 ml.


Konsystencja:
Ten olej do włosów jako chyba jeden z nielicznych ajurwedyjskich ma postać płynną. Nie trzeba go rozgrzewać, jest od razu gotowy do użytku.

Zapach:
Te z Was, które miały już do czynienia z kosmetykami ajurwedyjskimi zapewne wiedzą, że zwykle mają one dość specyficzne zapachy. Nie każdemu niestety przypadną do gustu. Podobnie jest w przypadku Amli. Oczywiście dominuje zapach jaśminu, ale czuć tam coś jeszcze. Mi się ten zapach kojarzy trochę z jaśminowymi perfumami starszej pani :P Nie denerwuje mnie jakoś specjalnie, ale przyznam że musiałam się do niego przyzwyczaić. Jest bardzo intensywny, więc niektóre z Was może nawet denerwować lub przyprawiać o ból głowy. Wsmarowany we włosy pachnie jeszcze gorzej, ale jak już wspominałam, przyzwyczaiłam się :)

Skład:

Plusy:
  • wydajność
  • cena
  • odżywienie i nawilżenie włosów

Minusy:
  • męczący zapach
  • dostępność
  • parafina w składzie

Opakowanie: 3,5/5
Zapach: 2/5
Wydajność: 5/5

Ocena końcowa: 4/5
Cały czas mam mieszane odczucia. Plusów jaśminowej Amli jest mniej więcej tyle co minusów. U mnie się ona nieźle sprawdziła, jednak jakichś wielkich zachwytów nie spowodowała. Mimo to i tak jest wg mnie lepsza i bardziej skuteczna niż niejedna odżywka do włosów. 

Oczywiście przy tego typu kosmetykach nie ma co liczyć na natychmiastowy efekt. Trzeba się uzbroić w cierpliwość i w miarę możliwości systematycznie olejować włosy. I to mi się chyba podoba najbardziej - ta miękkość, gładkość i gęstość włosów nie znika od razu po ich umyciu. Nie jest to efekt krótkofalowy. Ponadto stosunek ceny do wydajności jest bardzo korzystny. Olejowałam włosy Amlą kiedy jeszcze były długie, a i tak bardzo wolno się zużywała.

Niestety drażni mnie jej zapach i choć się do niego przyzwyczaiłam, to dla niektórych z Was może być nie do przejścia. Wydaje mi się też, że Amla nieco obciąża włosy. Kolejnym jej minusem jest dostępność - można ją kupić głównie przez internet. Dyskusyjna jest również parafina w składzie. Mi ona w tym oleju jakoś kompletnie nie przeszkadzała. Ponadto całkiem nieźle chroni moje cienkie włosy przed mrozem i innymi czynnikami zewnętrznymi. Dlatego jestem w stanie przymknąć na to oko.

Mimo tych kilku wad, nadal uważam że Amla dobrze działa na moje włosy i prawdopodobnie jeszcze do niej wrócę. Może nie wyglądają jak "włosomaniaczek" ale nigdy chyba takie nie będą. Pozostaje się z tym pogodzić i dalej starać się je odżywiać :)

Pozdrawiam,





Źródło zdjęcia: www.dabur.com.pl

Podobne wpisy

Podobne posty

Copyright © Szablon wykonany przez Blonparia