19 czerwca 2012

Moim okiem: Subiektywnie i obiektywnie o metodzie OCM





Metody tej sama nie stosowałam i proszę Was o potraktowanie tego wpisu raczej jako wyjaśnienia, dlaczego nie chcę tego robić. Obiektywne opinie pozostawię osobom, które same zmierzyły się z oczyszczaniem twarzy w ten sposób. Miłej lektury!

Temat OCM przewinął się już chyba przez większość blogów i został przyjęty bardzo entuzjastycznie. Wiele razy czytałam jaka ta metoda jest cudowna, próbowałam więc dowiedzieć się o niej więcej. Jeśli jeszcze nie macie pojęcia czym jest OCM, wszelkie informacje znajdziecie pod tym linkiem. Uważam, że kolejny wpis opisujący z czym to się je jest po prostu bez sensu.

Coś mnie jednak od niej zdecydowanie odrzucało i do dziś nie mogę się do tej metody nijak przekonać. Po pierwsze, jako posiadaczka cery naczynkowej i dość delikatnej, nie mogłabym sobie pozwolić na nakładanie na twarz rozgrzanej szmatki muślinowej. Po drugie, najbardziej zdziwiło mnie (powiedzmy sobie szczerze) marnotrawstwo olejów, które wg. mnie lepiej sprawdziłyby się u niektórych bez spłukiwania, bądź na innych partiach twarzy. Po trzecie, oleje powinno się czymś z niej zmyć - sama woda nie wystarczy. Nie wiem, ale jakoś włos mi się jeży na głowie gdy czytam o OCM. Gdyby był to taki innowacyjny i genialny sposób oczyszczania twarzy, to pewnie koncerny kosmetyczne zarobiłyby na nim bajońskie sumy i prawie nikt by nie miał problemów z cerą.

Nie jestem przeciwniczką używania olejów do twarzy - wręcz przeciwnie. Jednak warto dowiedzieć się jaki olej i w jakiej proporcji i formule jest najlepszy dla naszej cery i czy w ogóle jest nam potrzebny. Mi by się po prostu nie chciało codziennie w coś takiego bawić. Szczególnie, że do zmycia makijażu wodoodpornego z okolic oczu wystarcza mi wacik nasączony oliwą z oliwek i przemycie twarzy żelem i płynem micelarnym (żeby domyć resztki makijażu).

Jako, że inne osoby (moim zdaniem bardziej kompetentne niż ja) jakiś czas temu wypowiedziały się wyczerpująco na ten temat, poniżej zamieszczam dwa filmiki, które powinny Was zainteresować. Wyjaśniają bowiem wiele kwestii na temat tego co OCM może zrobić z naszą skórą, jak może nam zaszkodzić, a czego zdecydowanie w niej nie zmieni. Ja się podpisuję w stu procentach pod tym, co mówią obie panie.

Kasia o OCM:


OCM okiem Czarszki:



Oczywiście jeśli uważacie, że ta metoda pozytywnie na Was działa, macie prawo tak myśleć. Ja tylko wyrażam swoją opinię. Nadal jestem negatywnie nastawiona do OCM i wydaje mi się, że moje stanowisko w tej kwestii się nie zmieni.

Jestem jednak bardzo ciekawa Waszego zdania po obejrzeniu tych filmików. Z czym się zgadzacie a z czym nie?

Pozdrawiam,






Źródło zdjęcia: alreadypretty.com

53 komentarze:

  1. True. Komedogenność, tarcie, smyranie, temperatura. Do tego cały ten czas przeznaczony na zabawę. A efekty wcale nie większe, niż przy olejkach z emulgatorem i olejach stosowanych rozsądnie w pielęgnacji - do natłuszczania.
    Może u kogoś to działa, ale u mnie OCM byłoby proszeniem się o kłopoty - rozsianie trądziku gwarantowane.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Te szmatki i temperatura mnie najbardziej odstręczają. Mam olejek do twarzy z BU i całkiem sobie chwalę. Takie mieszanki wolę zostawić jednak specjalistom.

      Usuń
  2. Zaczęłam zabawę z OCM gdzieś miesiąc temu. Moja pierwsza mieszanka to olej rycynowy+oliwka Babydream na rozstępy... Akurat to miałam pod ręką, a u Idalii wyczytałam, że oliwka Babydream jest ok do ICM. Początkowo byłam zadowolona, ale mnie trochę powysadzało niedawno. Szczególna masakra jest na czole. Zamierzam teraz zmienić olej na lżejszy, chyba trochę przesadziłam. Jak tym razem mi się nie uda, to trudno, wrócę do drogeryjnych cudów. Uważam jednak, że warto spróbować.
    Dla mnie takie wypowiadanie się "na sucho" jest trochę bezcelowe. Ale to tylko moje zdanie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jestem w takim razie ciekawa jakie będą efekty. Ja po prostu nie czuję takiej potrzeby. Oliwa plus żel do twarzy lub zamiennie olejek do mycia twarzy z BU i micel mi wystarczają. Nie mam problemów z trądzikiem (i tu wydaje mi się, że oleje wiele nie zdziałają ale znawcą nie jestem), ani z domyciem makijażu.
      Hmm...obie panie testowały OCM na sobie, tyle że jedna z nich korzystała z gotowego produktu, nie robiła własnej mieszanki. Ja po prostu wyjaśniam co mnie powstrzymuje przed sprawdzeniem tej metody, a na poparcie moich wątpliwości podaję ich filmiki. Zdaję sobie sprawę z tego ile OCM ma zwolenniczek, ale wolę racjonalne wyjaśnienia niż opisywane przez niektóre panie cuda znikąd. Jednak doceniam i cieszę się, że piszesz szczerze co myślisz. O to mi właśnie chodzi. Może dowiem się czegoś ciekawego :)

      Usuń
    2. Olejek do mycia z BU mam w planach :). Tyle jednak czytałam o tym całym OCM, że po prostu musiałam spróbować.
      Oleje nie zdziałają wiele przy trądziku? Nie mam co prawda regularnego trądziku, ale skłonność do ropnych wykwitów i dużo dobrego czytałam na temat działania oleju lnianego, który polecany jest właśnie na takie cuda. Mam cichą nadzieję, że odpowiednio dobrany olej pomoże, a nie zaszkodzi.
      Nie dziwię się twoimi obawom przed nakładaniem ciepłej szmatki na buzię - gdybym była naczynkowcem, zapewne też bym sobie odpuściła. Wszystko jest dla ludzi, ale nie wszystko dla każdego :D

      Usuń
    3. lniany na noc naprawdę jest fajny:) znaczy, cudów nie robi, zaskórniki jak były tak są, ale nie zapycha, a skóra rano jest mięciutka i gładka.

      Usuń
    4. zoila, mi raczej chodziło o to, że osoby z naprawdę mocnym trądzikiem nie zobaczą pewnie po OCMie wielkiej poprawy, ale widzę że nie doprecyzowałam tego wcześniej. W każdym razie to miałam na myśli.

      caryca, widzę że masz już spore doświadczenia z olejami :)

      Usuń
    5. przez jakiś czas świrowałam na punkcie olejów na twarz, już mi przeszło, ale niektórych dalej używam w pielęgnacji;)

      Usuń
    6. Mi też przeszło nieco ale też nadal używam, np. oleju arganowego, oliwy z oliwek do demakijażu.

      Usuń
    7. argan jest cudem dla cery suchej i z oznakami starzenia, ale na mojej mieszanek się nie sprawdził, zapycha. Oliwy z oliwek też unikam. Jak już gdzieś pisałam, i to chyba ze sto razy, używam aktualnie olei: lnianego, z pachnotki i z wiesiołka. Moja skóra jest po nich nie protestuje:) dla trądzikowców polecam.

      Usuń
    8. Trądzikowcy mają tu zdecydowanie trudniej niż osoby z taką cerą jak ja. Olej arganowy u mnie z kolei sprawdza się świetnie. Czyli zgadza się z tym co napisałaś :)

      Usuń
    9. Mam podobne doświadczenie z OCM. Obrzydliwy wysyp na czole i brodzie, nie pamietam kiefy mija cera wyglądała równie fatalnie ;( Do tego sucha ja wiór i łuszcząca... żaden podkład nie pomaga. Rzuciłam to dzisś i wracam do Effaclar'u i kremu z alantoliną. Boję się jak długo potrwa baprawianie szkód ;(

      Usuń
    10. Ostatnio mam jakieś wrażenie, że mało komu ta metoda odpowiada w 100%. A ryzyko wysypu wyprysków jest tak duże, że gdybym miała problemową cerę, tym bardziej bym się nie odważyła próbować OCMu.

      Usuń
  3. ja stosuje OCM kilka razy w tygodniu aby porzadnie oczyscic moja cere wieczorem.
    Po zmyciu makijazu z twarzy biore sie dopiero za OCM i z takim cieniutkim olejowym filmem moge spokojnie isc spac

    wydaje mi sie ze cera moze sie unormalizowac przez stosowanie OCM, np skora mniej drazniona przez detergenty bedzie mniej przesuszona. ale faktycznie na pewno olej nie ma jak wniknac gdzies gleboko.
    Ja rozumiem to tak ze olej oczyszcza w tej metodzie pory i na porach sie konczy


    chcac nie chcac, mimo wszystko to co te panie mowia trzeba tez wziazc na poprawke bo zauwazmy jak wiele osob widzi duzą poprawe skory w czasie regularnego stosowania OCM. watpie ze nagle wszyscy wyssali swoje obserwacje z palca

    Nie od dzis wiadomo ze nie kazdemu wszystko sluzy i nigdy nie znajdzie sie metody ktora bedzie dobra dla wszystkich. Moj cera nie jest wrazliwa, nie czuje sie jakbym marnowała oleje, nie mam nic do szmatek.

    Marie i OCM sie lubia ale nie jestem w stanie uzywac tej metody codziennie, czasami po prostu z powodu braku checi

    Buziaki!!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. PS. Post jest dla mnie subiektywnie o OCM a nie obiektywnie

      :*

      Usuń
    2. Bez zmywania olejów pewnie efekt pielęgnacyjny będzie lepszy, szczególnie jeśli wcześniej czymś innym zmywa się makijaż. Jednak nadal mnie to nie przekonuje. Mi się wydaje, że osoby z cerą tłustą, które widzą poprawę po OCM pewnie za mało swoją skórę natłuszczają lub nawilżają. Niestety do dziś popularne jest wysuszanie skóry tłustej i mieszanej. A przecież jeśli ciągle się to robi, skóra broni się wytwarzając jeszcze więcej sebum. Może po prostu brakuje w ich skórze czegoś, co znajduje się w którymś oleju?

      W sumie masz rację. Zmieniłam tytuł. Obiektywnie przecież (szukając za i przeciw) wypowiadają się panie w filmikach, a nie ja. Dzięki za konstruktywną krytykę :*

      Usuń
    3. Mi się wydaje, że cudotwórstwo OCM wynika z jego naturalności i łagodności. Z tego, że nie niszczy on bariery lipidowej skóry i skóra ma czas na szybszą regeneracje i stąd ta poprawa stanu cery, nawet trądzikowej.
      Wydaje mi się,że zrezygnowanie z detergentów daje takie same cudne efekty. Tak samo jest z naturalnymi mydełkami np. Aleppo, czy innymi kremami.
      Odkąd stosuję glinkę do oczyszczania twarzy, pod róznymi postaciami, moja cera ma się co raz lepiej.

      Usuń
    4. Też mi się tak wydaje, Jofko.

      Usuń
  4. Masz tu racje, wydaj emi sie ze wiele osob nie tyle ze niewystarczajaco nawilza swoja skore ale takze niewystarczajaco oczyszcza i nagle odkrywaja jakas tajemna metode OCM, która dziala po prostu lepiej niz tradycyjne szybi emyci ebo trzeba jej poswiecic troche zachodu i nagle " niespodzianka!!" mniej syfkow na twarzy. po prosty przez oczyszczenie.
    Juz to pisalam kiedys u siebie, jakby kazda z nas policzyla zzegarkiem w reku jak dlugo naklada makijaz a jak dlugo go zmywa...

    ostatnio jest wielki boom na oleje ale niestety wiele osob nie zwraca uwagi na to co mowila w filmiku Kasa: na komedogennosc. sama si ena tym przejechałam i mam nauczke, musze o tym napisac w najblizszychh dniach i sama dla siebie tez stworzyc olejowy niezbednik informacyjny, bo zatracilam sie w olejach tak bardzo ze nie zauwazylam kiedy wyszlam poza te ktore pasuja mojej cerze ;-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. oj nie wiem czemu komentarz nie dodał sie jako odpowiedz, przepraszam ;-)

      Usuń
    2. Nie szkodzi :) Pamiętam ten post o oczyszczaniu twarzy. Czytałam i tylko kiwałam głową. Jakiś czas temu mówił też o tym Wayne Goss w swoim filmiku. Nawet najlepszy specyfik do mycia twarzy nic nie da, jeśli używamy go kilka sekund. To tak jakby myć zęby przejeżdżając po nich dwa razy szczoteczką. Święta racja :)

      Usuń
    3. Tak mi się wymyśliło. Nagrodę za swój geniusz odbiorę później :P

      Usuń
  5. Wahałam się i ostatecznie filmik Czarszki sprzed kilku dni mnie przekonał, że nie warto. Jestem zadowolona z mojej obecnej pielęgnacji, więc po co ją zmieniać. Kocham oleje, ale wolę je wmasować niż zmyć, szkoda ich marnować- tak jak napisałaś :)
    Kolejny głos rozsądku o OCM. Myślę podobnie jak Ty, że skoro coś jest takiego cudotwórczego, to już ktoś by na tym robił niezłą kasę :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mnie również jej filmik dobitnie przekonał, szczególnie że testowała OCM na sobie.
      Dokładnie. Ja rozumiem, że teraz jest moda na oleje we wszelkiej postaci ale bez przesady. Nawet z pozoru delikatne składniki mogą nam zrobić krzywdę.

      Usuń
    2. do mnie wlasnie jej filmik w ogole nie przemowil, jestesmy widze zupelnie innym typem odbiorcy :)

      Usuń
    3. Mowicie, ze gdyby pomagalo ktos zbilby niezla kase,ale wtedy malo kto borykalby sie z problemami skory, bo co kupowaliby lub robili sami mieszanki oleji, a nie te chemiczne specyfiki. Zastanawialiscie sie kiedys jak duzo jest tych roznych zeli, tonikow, kremow i jeszcze Bog wie czego. To one by podupadly, w obecnych czasach wszystko jesf dla kasy niestety...co do ocm w praktyce, stosujac oczywiscie uwazam, ze wysyp jest dlatego, ze po calym zabiegu reszta oleju pozostalego na skorze moze zapychac, dlatego trzeba ja pozadnie pozniej zmyc, tak jak mowisz sama woda nie wystarczy.

      Usuń
    4. Hmm...to co piszesz ma sens, ale z drugiej strony nigdy nie jest tak, że dany kosmetyk jest w stanie pomóc wszystkim i poradzi sobie z każdym problemem. Dlatego wątpię, że koncerny kosmetyczne by podupadły gdyby metoda OCM była taka skuteczna i popularna. Jest też masa innych rzeczy, na których nadal mogą zbić niezłą kasę. Najważniejsze jest to, żeby umieć dobrze odczytać potrzeby swojej skóry i mieć chociaż odrobinę wiedzy na temat tego, czego się używa. Mi się głównie nie podoba fakt, że blogosfera często wmawia ludziom, że coś jest idealnym rozwiązaniem większości problemów, kiedy komuś innemu równie dobrze może zaszkodzić.

      Usuń
  6. ja od poczatku byłam sceptycznie nastawiona do tej metody. Znam swoją cerę i ciezko było mi uwierzyc, ze pielęgnacja/oczyszczanie za pomocą olejów nie zaszkodziło by jej (o poprawia nie wspominając)... ale spróbowałam, żeby nie było:) no i skończyło sie to wysypem grudkowatosci na mojej twarzy, które z dorbe 2-3 tyg. zaleczałam... jestem naczynkowcem, mam cerę wrażliwą, a do tego mieszaną- no nie mogło sie to dobrze skończyć....

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No to faktycznie Twoja cera to spore wyzwanie dla metody OCM. Mnie zaskakuje, że część osób po wysypie pryszczy po OCM podchodzi do tego znów. Ja bym nie miała cierpliwości.

      Usuń
  7. U mnie ta metoda się sprawdziła. Używam oleju z pestek winogron z Biedy, do tego olej rycynowy i niewielka ilość oleju ze słodkich migdałów więc nie mam poczucia straty czy marnotrawstwa :) Dobrze rozpuszcza makijaż i oczyszcza skórę, ciepło ściereczki rewelacyjnie odpręża i relaksuje po całym dniu. Traktuję skórę delikatnie, nie masuję jej zbyt mocno, całość kończę zimnym hydrolatem oczarowym. Skóra jest czysta, gładka i miękka, uregulowana. Nie mam większych problemów z sebum czy wypryskami więc pod tym względem nie oceniam. Będę stosować tę metodę nadal, zabiera mi tyle samo czasu co demakijaż żelami czy płynami a mam wrażenie lepszego oczyszczenia. Stosuję do tego ściereczki z mikrofibry z Biedrony, jest to koszt 3 zł/szt. więc wychodzi tanioszka :)

    Dla mnie bardziej wiarygodne są opinie osób, które jednak przetestowały tę metodę, i to nie kilka razy a przez dłuższy czas. Poza tym ile osób tyle opinii, każda skóra jest inna i potrzebuje indywidualnej pielęgnacji, trzeba samemu sprawdzić i się przekonać :) Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja sobie nie wyobrażam po tym nie przemyć twarzy. Więc takie dwukrotne mycie dla mojej suchej skóry na pewno nie byłoby dobre. Już nie wspomnę o fundowaniu jej zmian temperatury - z gorącej szmatki na zimny hydrolat - dla naczynkowca to koszmar. No ale dobrze, że Tobie ta metoda nie wyrządziła żadnej krzywdy.

      Dla mnie nie koniecznie, szczególnie jeśli od razu kogoś po tym wysypało i musiał leczyć skórę tygodniami. Jeśli mi by się coś takiego przytrafiło po OCMie to z pewnością bym tego więcej nie powtarzała. Poza tym moim zdaniem te panie akurat wiedzą co mówią. Mi się ta metoda wydaje po prostu dość bezsensowna z założenia. To tylko oleje, więc nie ma się co spodziewać po nich cudów. Szczególnie na cerze trądzikowej.

      Usuń
  8. czytałam kiedyś o tym, mnie również nie przekonuję smarowanie się olejami itd. co innego na włosy, hehe.. z nimi nie trzeba się tak bawić jak z twarzą. zwykle mam mało czasu na zmywanie makijażu czy w ogóle go zrobienie..przez OCM chyba bym musiała mieć 10 minut dodatkowo w gratisie :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Smarowanie twarzy olejami jest ok, ale nie koniecznie w połączeniu z rozgrzewaniem jej i ścieraniem tego wszystkiego jedynie wilgotną szmatką. Brr...

      Usuń
  9. A ja chyba mimo wszystko spróbuję... Gorzej nie będzie, a brzmi zachęcająco. Majątku też nie stracę, w najgorszym wypadku pomęczę się jakiś czas z wysypem na twarzy, który prędzej czy później z jakiegoś powodu i tak by wystąpił. Kto wie, może u mnie się sprawdzi:).

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Skoro nie boisz się zaryzykować... :) Ale żeby ładnie zszedł makijaż wystarczy jedynie oliwa z oliwek. Do tego ponoć jest niekomedogenna.

      Usuń
  10. Też nie mogę się do tej metody przemóc. Zgadzam się, że stereotyp wysuszania tłustej cery, to koszmar. Każdy typ skóry trzeba przede wszystkim nawilżać - to jest podstawa. Będę próbować żelu hialuronowego z olejkiem tamanu, ale jako "kremu". Natomiast ciepło, naczynka, pocieranie... Podziękuję.

    Black Cat (Kate)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Żel hialuronowy z BU w połączeniu z olejami sprawdza się świetnie. Wszystko powinno się szybciutko wchłonąć :)

      Usuń
  11. Ja stosuję OCM już chyba 3 miesiące i jestem bardzo zadowolona. Od zeszłych wakacji mam problem z trądzikiem i wysuszeniem skóry. W okolicy listopada/grudnia, kiedy ten stan osiągnął apogeum (skóra dosłownie schodziła mi płatami, a trądzik nie miał zamiaru zniknąć) odstawiłam wszystkie kosmetyki antytrądzikowe, przerzucałam się powoli na bardziej naturalną pielęgnację. Najpierw zaczęłam zmywać twarz olejkiem myjącym z BU, a w gdzieś w marcu/kwietniu zaczęłam stosować OCM. Po pierwsze: naskórek w reszcie mam "w całości", skóra nie łuszczy się jak szalona, mam mniej wągrów na nosie, moja mieszanka do OCM mnie nie zapycha, skóra powoli się wycisza i w tym momencie mam na twarzy tylko 1 pryszcza :) nawet moja mama, która intensywnie wpatruje się w moją twarz i zawsze narzeka na jej stan, po kilku tygodniach powiedziała że jest zdecydowana poprawa i nie wierzyła że to przez oleje. Niestety po historii trądzikowej mam przebarwienia i tu OCM nie działa :P Takie widzę minusy tej metody:

    1 - po miesiącu miałam lekki wysyp, ale szybko dał się opanować,
    2 - jak przyszły wysokie temperatury to mam wrażenie że trochę bardziej przetłuszcza mi się strefa T, ale nie wiem czy to nie wina filtra, więc tu zostaje znak zapytania ;)
    3 - dla kogoś minusem mogą być koszty. Używam olejów: Tamanu, z pachnotki, Makadamia, z drzewa herbacianego, pichtowego, rycynowego i oliwki Hipp, gdyby to zliczyć to wychodzi bardzo drogo, jednak oprócz Hipp i oleju rycynowego, reszty używam ok 10-15 kropli, po tych 3 miesiącach ich zużycie jest minimalne,

    Reszta to same plusy:
    1 - naturalny sposób pozbycia się makijażu
    2 - zero chemii
    3 - zero przesuszeń
    4 - OCM przyczyniło się do wyleczenia trądziku
    5 - masaż twarzy - mała przyjemność na koniec dnia ;) niesamowicie rozluźnia
    6 - od czasu praktykowania OCM nie miałam ani jednej zmiany atopowej (przez ostatni rok było normą że raz na 2 tygodnie AZS pokazywało się na twarzy)
    7 - dla mnie to szybka metoda zmywania - ostatnio włączyłam stoper i wyszły 2 minuty :)
    8 - przygotowanie mieszanki zajmuje mi kilka minut - 50 ml starcza do 2 tygodnie

    Po zmyciu makijażu używam mydła z Aleppo - uwielbiam je :)
    A co do temperatury szmatki czy wody :P ja się nie bawię w czekanie aż "przybędzie" ta najbardziej gorąca woda jaka może być w kranie :P moczę szmatkę, jak jest ciepła to zmywam tapetkę i powtarzam olejowanie, znów zmywam i myję mydłem z Aleppo ;) skóra nie jest tłusta, nie jest ściągnięta. Chyba do końca życia zostanę przy tej metodzie :)

    Nie prowadzę niestety bloga, nie mam zdjęć z przed i po OCM, musicie mi uwierzyć na słowo.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No i zapomniałam najważniejszego plusa - u mnie zmywa każdy makijaż, zrobiłam test Biodermą - wacik był czysty :)

      Usuń
    2. Wierzę na słowo. Wiesz co, kiedyś NISSIAX83 (ma też swój kanał YT, nie wiem czy znasz) mówiła o tym, że latem przy naprawdę wysokich temperaturach metoda OCM też się jej gorzej sprawdza i przestaje ją w tym czasie stosować. Może coś w tym jest.
      Dzięki za dokładny opis. W Twoim wydaniu nie brzmi to tak drastycznie :)

      Usuń
    3. Tak, właśnie wczoraj oglądałam filmik Nissiax ;)

      Bo w OCM nie ma nic drastycznego :) u mnie się sprawdziło, ale nie każdy będzie zadowolony ;) zachęcam, naprawdę warto wypróbować :)

      Jeszcze jeden minus: muszę codziennie myć teraz włosy, bo nie mam dobrej opaski, żeby zabezpieczyła je przed olejem :/

      Usuń
    4. Dla mojej suchej i naczynkowej skóry raczej byłoby to dość drastyczne. Im mniej pocieram twarz i ją przemywam, tym dla niej lepiej. Dlatego póki co nie zamierzam próbować.
      To może nie minus metody. Chociaż w sumie zmusza do kolejnej inwestycji.

      Usuń
  12. Jednej rzeczy nie rozmumiem: jeżeli zła pielęgnacja, niewłaściwa dla danego rodzaju cery może zaszkodzić skórze, spowodować pogorszenie jej stanu (np. przy trądziku czy cerze naczynkowej), to dlaczego odpowiednie kosmetyki czy substancje stosowane do higieny nie miałyby pomóc? Jeżeli są środki i metody, żeby pogorszyć kondycję skóry, to muszą chyba być też takie,które ją mogą poprawić. Logiczne, prawda?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Myślę, że zdecydowanie łatwiej zaszkodzić niż pomóc. Gdyby było inaczej, to prawie nikt nie miał by problemów z cerą i byłyby one praktycznie jednostkowe. A póki co niestety jest raczej odwrotnie. Łatwiej powierzchniowo uszkodzić skórę domowymi sposobami czy własnoręcznie zrobionymi miksturami zrobionymi z olejów i innych składników niż poprawić jej stan. I wydaje mi się logiczne, że po prostu jeśli chcemy poprawić stan cery, to żeby to zadziałało, raczej powinny być to czynne składniki, które zadziałają w głębi skóry. Natomiast te które mamy w domu pod ręką aż tak skuteczne nie są, nie wnikają wgłąb skóry tylko w jej wierzchnie warstwy ale mogą zrobić też wiele złego przy okazji.
      Wydaje mi się, że najważniejsze jest dokładne zgłębienie tematu - za i przeciw, poszukanie jakichś rozsądnych opinii i zastanowienie się czy dana metoda, kosmetyk itd. jest dla kogoś odpowiednia i czy może przynieść więcej szkód czy pożytku. Według mnie akurat metoda OCM nie jest zbyt sensowna. Chyba, że jako sposób na zmywanie makijażu, z olejami odpowiednio dobranymi do typu cery i bez rozgrzewania twarzy gorącą szmatką. Ale to jest moje zdanie i jeśli komuś to pomaga, to niech tak dalej będzie.

      Usuń
  13. dlaczego ja wcześniej nie znalazłam takich informacji na temat OCM? w życiu bym nie spróbowała gdybym wiedziała jak to się u mnie skończy, a skończyło takim wysypem okropnych ropnych pryszczy i całą masą zaskórników, których mam wrażenie, że nie da się pozbyć, mam cere teraz gorszą niż w najgorszych latach trądzikowych (a trądzik miałam porządny). Jestem zła na siebie i własną głupotę. Teraz będę miała co najmniej miesiąc walki z cerą, bliznami i przebarwieniami, akurat w lato gdy zawsze starałam się ograniczyć podkłady a teraz bez nie mogę na siebie patrzeć. Wrrr :/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To też pewnie zależy od tego jakiego oleju użyłaś do mieszanki - jedne są bardziej komedogenne, inne mniej. Mam nadzieję, że uda Ci się jakoś pozbyć tych niedoskonałości :)

      Usuń
    2. Ja też smarowałam twarz olejami i mój stan cery pogorszył się :(. Mam pytanko do Ciebie Dziunai, czy Twoje cera polepszyła się po zaprzestaniu używania olejów? Jak długo musiałaś z nią walczyć? Boję się, że będę miała nawrót trądziku ;/

      Usuń
    3. Przepraszam, zapomniałam się podpisać - zdesperowana Ola z Gorzowa

      Usuń
    4. Podejrzewam, że stan cery powinien się poprawić jeśli to OCM spowodował jej pogorszenie i zdecydowałaś się zaprzestać kontynuowania tej metody.

      Usuń

Zachęcam do komentowania :)
Na Wasze komentarze odpowiadam zawsze na swoim blogu.
Anonimowi użytkownicy proszeni są o podpisanie się.

Proszę nie zostawiać wulgarnych komentarzy lub mających na celu autopromocję blogów, stron personalnych oraz informacji o konkursach, ponieważ będą one usuwane.

Podobne wpisy

Podobne posty