19 czerwca 2012

Moim okiem: Subiektywnie i obiektywnie o metodzie OCM





Metody tej sama nie stosowałam i proszę Was o potraktowanie tego wpisu raczej jako wyjaśnienia, dlaczego nie chcę tego robić. Obiektywne opinie pozostawię osobom, które same zmierzyły się z oczyszczaniem twarzy w ten sposób. Miłej lektury!

Temat OCM przewinął się już chyba przez większość blogów i został przyjęty bardzo entuzjastycznie. Wiele razy czytałam jaka ta metoda jest cudowna, próbowałam więc dowiedzieć się o niej więcej. Jeśli jeszcze nie macie pojęcia czym jest OCM, wszelkie informacje znajdziecie pod tym linkiem. Uważam, że kolejny wpis opisujący z czym to się je jest po prostu bez sensu.

Coś mnie jednak od niej zdecydowanie odrzucało i do dziś nie mogę się do tej metody nijak przekonać. Po pierwsze, jako posiadaczka cery naczynkowej i dość delikatnej, nie mogłabym sobie pozwolić na nakładanie na twarz rozgrzanej szmatki muślinowej. Po drugie, najbardziej zdziwiło mnie (powiedzmy sobie szczerze) marnotrawstwo olejów, które wg. mnie lepiej sprawdziłyby się u niektórych bez spłukiwania, bądź na innych partiach twarzy. Po trzecie, oleje powinno się czymś z niej zmyć - sama woda nie wystarczy. Nie wiem, ale jakoś włos mi się jeży na głowie gdy czytam o OCM. Gdyby był to taki innowacyjny i genialny sposób oczyszczania twarzy, to pewnie koncerny kosmetyczne zarobiłyby na nim bajońskie sumy i prawie nikt by nie miał problemów z cerą.

Nie jestem przeciwniczką używania olejów do twarzy - wręcz przeciwnie. Jednak warto dowiedzieć się jaki olej i w jakiej proporcji i formule jest najlepszy dla naszej cery i czy w ogóle jest nam potrzebny. Mi by się po prostu nie chciało codziennie w coś takiego bawić. Szczególnie, że do zmycia makijażu wodoodpornego z okolic oczu wystarcza mi wacik nasączony oliwą z oliwek i przemycie twarzy żelem i płynem micelarnym (żeby domyć resztki makijażu).

Jako, że inne osoby (moim zdaniem bardziej kompetentne niż ja) jakiś czas temu wypowiedziały się wyczerpująco na ten temat, poniżej zamieszczam dwa filmiki, które powinny Was zainteresować. Wyjaśniają bowiem wiele kwestii na temat tego co OCM może zrobić z naszą skórą, jak może nam zaszkodzić, a czego zdecydowanie w niej nie zmieni. Ja się podpisuję w stu procentach pod tym, co mówią obie panie.

Kasia o OCM:


OCM okiem Czarszki:



Oczywiście jeśli uważacie, że ta metoda pozytywnie na Was działa, macie prawo tak myśleć. Ja tylko wyrażam swoją opinię. Nadal jestem negatywnie nastawiona do OCM i wydaje mi się, że moje stanowisko w tej kwestii się nie zmieni.

Jestem jednak bardzo ciekawa Waszego zdania po obejrzeniu tych filmików. Z czym się zgadzacie a z czym nie?

Pozdrawiam,






Źródło zdjęcia: alreadypretty.com

Podobne wpisy

Podobne posty

Copyright © Szablon wykonany przez Blonparia