Firmy kosmetyczne zachęcają nas do kupowania specjalnych specyfików do czyszczenia pędzli. Mają one przede wszystkim je dezynfekować i nie niszczyć włosia. Nie są to niestety produkty tanie - i powiedzmy sobie szczerze - przy codziennym korzystaniu chyba mało kogo stać na ich kupowanie.
Część z Was prawdopodobnie myje swoje pędzle mydłem, żelem do twarzy lub szamponem do włosów, lub dla dzieci. Problem w tym, że szampon do włosów ich nie dezynfekuje, a mydło z kolei je wysusza. Z włosia należy pozbyć się nie tylko wszelkiego rodzaju brudu i bakterii, ale także je czymś natłuścić (szczególnie jeśli mowa o pędzlach z włosia naturalnego).
Można to na szczęście zrobić niedużym kosztem z pomocą tego, co zwykle mamy w domu pod ręką. Podobno artyści korzystają z tego sposobu, żeby wyczyścić swoje pędzle po malowaniu farbami olejnymi. Pozbędziecie się dzięki temu brudu, tłuszczu, kurzu a nawet pigmentów. Ten płyn poradzi sobie z każdym brudnym pędzlem.
Przepraszam z góry za swój paskudny pędzel na zdjęciach - akurat na niego padło. Na szczęście obecnie mam pędzle Hakuro ;)
(źródło: Michelle Phan)
Składniki:
płyn do mycia naczyń
oliwa z oliwek z pierwszego tłoczenia
Brush Guard - opcjonalnie
Nalać na talerz trochę płynu do mycia naczyń, a obok nieco mniej oliwy. Zmoczyć pędzel w miejscu, w którym płyn do naczyń styka się z oliwą. Rozmieszać kilkoma posuwistymi ruchami, nie wgniatając przy tym pędzla - tak, jakby malowało się obraz. (Wyjątkiem może być tu chyba jedynie flat top, którym maluje się twarz również kolistymi ruchami).
Następnie te same ruchy powtórzyć na czystej dłoni. Wypłukać pędzel w letniej wodzie poruszając nim tak samo jak w wcześniej. Wyciskać i płukać pędzel tak długo aż nie będzie na nim brudu i płynu.
Delikatnie wytrzeć i wycisnąć wodę z pędzla w papierowy ręcznik. Palcami przywrócić pierwotny kształt włosia.
Na koniec dobrać odpowiedniej wielkości Brush Guard i wsunąć go na pędzel, zostawiając z przodu nieco wolnego miejsca.
Tak przygotowany pędzel włożyć do szklanki rączką do góry. W ten sposób nagromadzona woda wyleje się do szklanki, nie niszcząc przy tym pędzla.
Gdy wyschnie można zdjąć Brush Guard i cieszyć się czystym i zadbanym pędzlem. Z pewnością będzie wyglądał jak nowy!
Czego nie należy robić z pędzlami?:
- suszyć suszarką
- suszyć na kaloryferze
- suszyć na słońcu
- moczyć ich w całości w wodzie
- suszyć włosiem do góry lub poziomo- wtedy woda może rozkleić pędzel
- czyścić włosia kolistymi ruchami - może się ono odkształcić
- przechowywać w otwartym pojemniku na biurku bądź na półce - w ten sposób pędzle zbierają kurz
- płukać gorącą wodą - to niszczy i wysusza włosie
- zaginać włosia
- przechowywać w łazience - od pary i wysokiej temperatury może puścić klej
Jak dbać o pędzle?
- suszyć w temperaturze pokojowej
- płukać letnią wodą
- suszyć rączką do góry - to jedynie opcja dla tych, którzy mają Brush Guard. W innym razie pozostaje niestety suszenie poziomo tak, aby włosie nie leżało na blacie
- pędzle do podkładu, korektora i eyelinera należy myć codziennie - w innym wypadku nakłada się na twarz nie tylko kosmetyk, ale też sebum, kurz i brud
- pędzel do pudru, różu czy cieni można myć raz na jakiś czas
- przechowywać najlepiej w zamkniętej puszce lub w szafce - pędzle nie łapią wtedy tyle kurzu
Mam nadzieję, że ten mały poradnik okaże się dla kogoś przydatny. Póki co staram się stosować do powyższych zasad i liczę na to, że dzięki temu moje pędzle pozostaną długo w bardzo dobrym stanie.
Może Wy macie jakieś ciekawe sposoby na odkażanie i pielęgnowanie własnej kolekcji? :)