Czasem przychodzi taki dzień, że trzeba się uderzyć w pierś i zwrócić honor danemu produktowi. Czasem dobrze też wrócić do czegoś, czego się nie lubiło i dać temu drugą szansę. Może się bowiem okazać, że coś co wcześniej przeklinałyśmy nie koniecznie nadaje się do kosza. O czym mowa w tym przypadku? O kremie BB Water Drop marki Lioele.
Mam go już bardzo długo i ciągle ociągałam się z napisaniem jego recenzji. Za każdym razem kiedy go używałam miałam wrażenie, że nic nie kryje i że wyląduje na mojej liście bubli. Potem chciałam już tylko o nim zapomnieć i schowałam go gdzieś w kąt, po to żeby nagle latem do niego wrócić i odkryć go na nowo. No, może bez przesady. Niemniej jednak dość diametralnie zmieniłam zdanie na temat tego kremu BB. Ważne jest też to, że bardzo poprawił się stan mojej skóry. Od jakiegoś czasu muszę kamuflować "jedynie" popękane naczynka, sińce pod oczami i jakieś drobnostki, bądź wyrównać trochę kolor. Gdybym miała problemy takie jak kiedyś podejrzewam, że nadal w moim mniemaniu Water Drop byłby bublem. Do rzeczy!
Moja cera:
Sucha, naczynkowa, z tendencją do błyszczenia się w strefie T i rzadkiego pojawiania się wyprysków.
Obietnice producenta:
Sucha, naczynkowa, z tendencją do błyszczenia się w strefie T i rzadkiego pojawiania się wyprysków.
![]() |
Obecnie krem wygląda tak jak po prawej. |
![]() |
Mój jak widać, to stara wersja. |
Obietnice producenta:
Ekskluzywny nawilżający krem BB. W momencie aplikacji generuje krople wody, które są doskonale absorbowane przez skórę.
Różnorodne ekstrakty roślinne głęboko nawilżają skórę. Krem delikatnie wyrównuje koloryt oraz kontroluje wydzielanie sebum. Faktor SPF 27 PA++ chroni jednocześnie przed UVA i UVB.
Różnorodne ekstrakty roślinne głęboko nawilżają skórę. Krem delikatnie wyrównuje koloryt oraz kontroluje wydzielanie sebum. Faktor SPF 27 PA++ chroni jednocześnie przed UVA i UVB.
Opakowanie:
Zwyczajna, ładnie ozdobiona tubka. Choć moja wersja jest pełnowymiarowa (50 ml), nie ma w niej pompki. Na szczęście wcale nie jest potrzebna.
Jest jeszcze wersja 5 ml - fajne udogodnienie dla tych z nas, które boją się kupić pełnowymiarowe opakowanie, albo muszą robić poprawki w ciągu dnia.
Konsystencja:
Dość rzadka, ale nie lejąca się. Podczas rozcierania kremu powstają malutkie kropelki wody, które dają przyjemne, nieco orzeźwiające uczucie.
Produkt ten jest leciutki, bardzo szybko się wchłania i łatwo rozsmarowuje.
Kolor:
Zdecydowanie beżowy, zero różowych tonów. To jeden z niewielu kremów BB, który raczej nie nada się dla osób o bardzo bladej cerze. Z drugiej strony dla posiadaczek ciemniejszej karnacji również nie. Raczej dla tych, które są pomiędzy. Bywa nawet, że dla mnie robi się za ciemny. Dlaczego? Ponieważ po jakimś czasie nieco ciemnieje na twarzy. U mnie wygląda to znośnie i wielce mi nie przeszkadza.
Krycie i wykończenie:
Krycie określiłabym jako bardzo lekkie, maksymalnie do lekkiego - można je nieco stopniować. Początkowo wydawało mi się, że nie ma go wcale, ale trzeba mu dać chwilę żeby się wchłonął. Wtedy nagle kolor skóry się wyrównuje. I to właściwie jedyne co ten krem BB robi w tej kwestii. Do cer problemowych zupełnie się moim zdaniem nie nadaje. Nawet nie ukrywa za bardzo moich naczynek na twarzy. Zdecydowanie jest to produkt dla osób o idealnej lub prawie idealnej cerze.
Wykończenie jest satynowe, kremu praktycznie nie widać na twarzy. Stapia się idealnie. Trudno sobie nim zrobić krzywdę. Pod tym względem jest naprawdę rewelacyjny. Nie ma potrzeby rozprowadzać go pędzlem.
Trwałość:
Naprawdę niezła. Water Drop trzyma się dobrze przez większość dnia. Jedynie w bardzo upalne dni raz na jakiś czas kaprysi i warzy mi się lekko na nosie. Na szczęście ledwo zauważalnie, ale pedanta takiego jak ja i tak się nie oszuka :P
Zapach:
Delikatny, kremowy. Bardzo szybko się ulatnia. Podoba mi się, bo kojarzy mi się z czymś świeżym i orzeźwiającym.
Skład:
Water, Phenyl Trimethicone,Titanium Dioxide, Cyclopentasiloxane, Alcohol Denat,Ethylhexyl Methoxycinnamate,4-Methylbenzylidene Camphor, Talc,PEG-10 Dimethicone/Vinyl Dimethicone Crosspolymer, Cetyl PEG/PPG-10/1 Dimethicone, CI 77492, Sodium Citrate,Methylparaben, Chlorphenesin, Butylparaben, CI 77491, CI 77499, Fragrance, Cyclomethicone,Triethoxycaprylylsilane, Disodium EDTA,PEG-60 Hydrogenated Castor Oil, Ethyl Menthane Carboxamide , Butylene Glycol, Glycerin, Butylene Glycol Dicaprylate/Dicaprate, Hexyl Laurate, Sodium Hyaluronate, Polyglyceryl-4 Isostearate, Carica Papaya (Papaya) Fruit Extract,Hamamelis Virginiana (Witch Hazel) Bark/Leaf/Twig Extract, Aloe Barbadensis Leaf Juice, Prunus Persica (Peach) Fruit Extract, Citric Acid
Plusy:
- niesamowicie lekka konsystencja
- dość uniwersalny kolor
- filtr SPF 27/PA++
- łatwość w rozprowadzaniu
Minusy:
- cena
- bardzo lekkie krycie
- brak działania przeciwzmarszczkowego i "wybielającego" charakterystycznego dla większości kremów BB
- ciemnieje nieco w ciągu dnia
Opakowanie: 5/5
Zapach: 5/5
Wydajność: 4/5
Krycie: 2/5
Trwałość: 4/5
Zapach: 5/5
Wydajność: 4/5
Krycie: 2/5
Trwałość: 4/5
Ocena końcowa: 3,5/5
Moim zdaniem jest to całkiem przyjemny krem BB na lato. Najlżejszy z tych, które posiadam, idealny do efektu "make-up no make-up", czyli takiego który większość z nas preferuje o tej porze roku. Jednak jako krem całoroczny u mnie się nie sprawdził, bo zdecydowanie zbyt lekko kryje. Wyrównuje koloryt skóry, ale przy jakichkolwiek niedoskonałościach nie obędzie się bez korektora. Ja go sobie w tym przypadku odpuszczam (używam tylko pod oczy), bo latem szczerze mówiąc trochę mi wisi czy wszystko jest idealnie ukryte. Ma być niewyczuwalne na skórze i w miarę możliwości dać jej oddychać. Taki właśnie jest Water Drop.
Przyjemna jest sama aplikacja - nieco orzeźwiająca. Ponadto tym kremem BB naprawdę nie da się zrobić sobie krzywdy. Jest niebywale łatwy w nakładaniu, nie wymaga użycia pędzla. Ma całkiem niezły filtr, ale z kolei brakuje mu tych dwóch właściwości, które zwykle dają kremy BB. Nawilżenia skóry też nie zauważyłam, ale przesuszenia również nie, a to już jest dla mnie plus.
Niestety ciemnieje nieco na mojej twarzy. Poza tym raz na ruski rok lubi się ociupinkę zwarzyć na nosie podczas upałów. Do tego dochodzi cena, która jest wyjątkowo niefajna jak na tak lekko kryjący produkt z tak ubogą jak na krem BB listą właściwości.
Podsumowując, postawiłabym mu czwórkę jako kremowi BB wyłącznie na lato, ale ja nie szukam kremu tylko na lato. Stąd taka a nie inna ocena końcowa. Poza tym znalazłam krem, który póki co jest moim hitem i latem sprawuje się genialnie.
Macie jakieś ulubione podkłady/kremy BB/kremy tonujące na lato? A może znacie jakieś ewidentne buble w tej kategorii?
Na koniec mały bonus. Mój kot, Julian robi wszystko inaczej i zawsze musi się gdzieś wcisnąć. Tym razem wybór padł na starą doniczkę do kwiatów balkonowych. Za każdym razem mnie zaskakuje, że jest mu w tych dziwnych miejscach wygodnie :P
Pozdrawiam,