18 maja 2012

Fakty i mity na temat kremów BB




Dziś napisałam dla Was kolejny post o kremach BB. Tym razem wzięłam pod lupę fakty i mity dotyczące tych kosmetyków. Oczywiście dzielę się z Wami swoimi przemyśleniami i doświadczeniami na ten temat. Nie planuję mianować się guru w tej kwestii, więc proszę o wyrozumiałość.

Uwielbiam kremy BB, ale też widzę że część z Was wiąże z nimi gigantyczne nadzieje. Przypominam jednak, że to tylko kosmetyk i cudów nie zdziała. Producenci wiele obiecują, w internecie można znaleźć dużo pozytywnych opinii, ale kremy BB mają też swoje wady. Nie są to niestety kosmetyki dla każdego. Dlatego myślę, że warto przeczytać to, co napisałam poniżej. Najlepiej dobrze przemyśleć sprawę i dowiedzieć się o ich wadach i zaletach :)

Część z tych informacji już znajduje się w poście "Czym jest krem BB?", ale tu są one przeze mnie zweryfikowane.


1. Kremy BB leczą wypryski i niedoskonałości.
Krem BB to nie produkt leczniczy. Zresztą nigdy nie służył leczeniu wyprysków, tylko miał pomagać w gojeniu się skóry, np. po zabiegach chirurgii laserowej, oraz przede wszystkim ją kamuflować. Może jakieś składniki pomogą złagodzić niektóre lekkie stany zapalne i nie wpłyną negatywnie na istniejące już wypryski, ale do poprawy stanu skóry trądzikowej służą tradycyjne kremy sklepowe lub apteczne.

2. Kremy BB wybielają cerę.

Z pewnością nie będziemy miały dużo jaśniejszej cery po ich długotrwałym używaniu. One jedynie wyrównują jej koloryt i ewentualnie rozświetlają.
Jedynym powodem, dla którego możemy mieć nieco jaśniejszą cerę niż zwykle może być to, że w kremach BB są filtry przeciwsłoneczne. To one są odpowiedzialne za to, że wolniej lub prawie wcale się nie opalamy. Żadnego wybielenia poza tym nie zaobserwowałam.

3. Kremy BB chronią przed słońcem.
Kremy BB mają filtry i to zwykle dość wysokie. Stanowią niezłą ochronę przed słońcem, jednak zdarzają się też kremy bez filtrów (np. Lioele Beyond The Solution) lub takie, w których filtry może są wysokie, ale nie do końca stabilne (np. Missha M Perfect Cover).
Filtry w kremach BB mogą mieć podobny skład do niektórych filtrów w kremie dostępnych w sklepach lub aptekach. Dlatego też warto spojrzeć na skład, żeby nie używać dwa razy tego samego. Jeśli jednak nie macie zaufania do filtrów w kremie BB, najlepiej zastosować pod niego jakiś sprawdzony, foto stabilny filtr.

4. Kremy BB dopasowują się do koloru cery.
To jeden z największych mitów, skutecznie jeszcze wpajany przez panią z Azjatyckiego Cukru (np. w jej ostatnim filmiku - przepraszam, ale jak słyszę niektóre bzdury, to mi się nóż w kieszeni otwiera). Oczywiście, potrafią się dopasować do koloru skóry, ale nie do każdej. Jeśli mamy cerę o żółtych tonach, a użyjemy kremu BB wpadającego w róż, to z pewnością się do końca nie dopasuje. To nie jest aż tak magiczny specyfik, żeby dopasował się dosłownie do każdej karnacji. Ale o tym dokładniej w punkcie szóstym.

5. Kremy BB to azjatyckie podkłady.
Zdecydowanie nie. Azjaci mają swoje marki, które słyną między innymi z produkcji podkładów i innych kosmetyków kolorowych. Mało tego, firmy produkujące niektóre kremy BB też tworzą swoje podkłady (np. Lioele, Hera).

6. Kremy BB nadają się głównie dla osób o jasnej cerze.

Tu muszę zmartwić większość pań o ciemniejszej karnacji. Z tego co udało mi się zaobserwować, kremy BB głównie są tworzone z myślą o jasnej cerze. Mało tego, kremów o żółtych tonach jest zdecydowanie mniej. Panie o oliwkowej cerze raczej nie mają wielkiego wyboru. Niestety ja nigdy nie widziałam żadnego kremu nadającego się dla takich osób.
Dziwi mnie to trochę, bo przecież Azjaci mają nie tylko jasną karnację...

7. Kremy BB dają lekkie krycie.
Tu bywa różnie. Większość kremów BB daje średnie krycie, ale jest też sporo takich które kryją lekko i mocno. Pełna różnorodność - tak jak na całym świecie ma to miejsce z podkładami.

8. Kremy BB mają kiepskie składy.
W tym temacie odsyłam Was do posta na blogu Seraphase.
Nie wiem skąd wzięło się przekonanie, że kremy BB mają gorsze składy niż tradycyjne podkłady. To bzdura. Istnieją kremy BB bez parabenów, o całkiem naturalnych składach. Mllou zrobiła na ten temat wpis gościnny - do przeczytania tutaj.

9. Kremy BB są przeznaczone głównie dla cery tłustej.

Sama nie mam cery tłustej, ale z recenzji które gdzieniegdzie widziałam czy przeczytałam wynika, że niebywale trudno jest znaleźć krem BB, który długo trzyma mat i sprawdza się na tego typu cerze. Oczywiście jeśli się dobrze szuka, to pewnie w końcu się znajdzie. Jednak jest to kolejna z obietnic stawianych trochę na wyrost przez producentów.

10. Kremy BB mogą pełnić funkcję bazy pod makijaż.
Mogą, jeśli są lekkie i producent coś takiego zaleca, albo po prostu u Was się to sprawdziło.

11. Kremy BB pomagają zadbać o cerę.

Jak już wspominałam po części w punkcie pierwszym, to nie są kremy apteczne, ani leczące cokolwiek. Z pewnością jest w nich nieco więcej dobrych substancji, które dbają o naszą skórę niż w tradycyjnych podkładach. Jednak nie traktowałabym ich w żadnym wypadku jako kremu do pielęgnacji. To kosmetyk kolorowy i koniecznie należy go zmyć z twarzy po całym dniu.

12. Kremy BB działają przeciwzmarszczkowo.
Niby takie są obietnice producentów na większości tego typu kremów. Jednak ja to traktuję trochę z przymrużeniem oka. Na pewno taka ich właściwość mi nie zaszkodzi, chociaż ja niczego takiego nie zauważyłam. Z drugiej strony nie mam jeszcze za bardzo zmarszczek.

13. Kremy BB z Azji różnią się od tych pochodzących z Zachodu.
Różnią się i to bardzo. Często bywa, że zachodnie koncerny wykorzystują boom na nazwę "BB cream" i wypisują ją na zwykłym podkładzie, który ma wyższy niż zwykle filtr. To nie to samo co azjatycki krem BB. Te drugie mają bowiem w swoim składzie całą masę dobroczynnych ekstraktów i wyciągów. Mają też z reguły dużo wyższe filtry.
Nie wiem, jakoś nie umiem przekonać się do kremów BB z Zachodu. Może pierwszy tego typu produkt powstał w Niemczech, ale to Azjaci produkują je od lat.

14. Kremy BB są drogie.
I tak i nie, tak jak w przypadku drogeryjnych czy wysoko półkowych podkładów. Sporo kremów BB ma dużo większą pojemność niż tradycyjne podkłady (50, 60 ml) i bywają też dużo bardziej wydajne. Ceny kremów BB tak naprawdę zaczynają się już od około 15 zł - 30 zł.
Po więcej szczegółów odsyłam do bloga Mllou.

15. Kremy BB mają połyskujące wykończenie.

I tak i nie. Sporo ma połyskujące i satynowe wykończenie, ale istnieje też wiele kremów dających zdecydowany mat. Wiem, że panuje przekonanie, że Azjaci uwielbiają rozświetloną i połyskliwą cerę, ale jak widać nie przeszkadza im to w produkowaniu kosmetyków o innym wykończeniu - na nasze szczęście :P




Ok, to tyle na ten temat. Jeśli macie jeszcze jakieś własne ciekawe spostrzeżenia, których tu nie ujęłam albo pytania, to gorąco zachęcam do pisania. Chętnie się od Was czegoś dowiem i podebatuję :)

Pozdrawiam,






Źródło zdjęcia: missha.co.nz

Podobne wpisy

Podobne posty

Copyright © Szablon wykonany przez Blonparia