14 kwietnia 2012

Mini recenzja: Tony Moly Expert Triple BB Cream


Dziś króciutko, bo nie czuję się na siłach, żeby robić pełną recenzję kosmetyku, który testowałam raptem dwa razy. Trochę się zirytowałam, bo bardzo mi się on spodobał i żałuję, że już się skończył.

Dostałam go w ramach prezentu od Madzialeny z bloga I Love Tony Moly.
Do sedna jednak...


Moja cera:
Sucha, naczynkowa, z tendencją do błyszczenia się w strefie T i rzadkiego pojawiania się wyprysków.



Obietnice producenta:
Krem BB, który działa jako doskonała baza pod makijaż przy okazji dbając o skórę. Naturalnie pokrywa niedoskonałości skórne, tworząc czystą i promienną cerę. Zapobiega przedwczesnemu starzeniu się skóry, dzięki głębokiemu nawilżeniu oraz uspokojeniu komórek skóry. Ponadto rozjaśnia twarz i wygładza zmarszczki.

Sposób użycia:
Rozprowadzić równomiernie (wielka filozofia :P).

Moja opinia:
Krem ma dość lekką konsystencję i jest praktycznie niewyczuwalny na twarzy. Co ciekawe ma całkiem niezłe krycie - zdecydowanie średnie, ale można je fajnie budować. Pewnie większych niedoskonałości nie zniweluje, ale udało mu się zamaskować moje popękane naczynka, co już uznaję za duży plus. Mimo to musiałam się wspomóc korektorem pod oczy i w niektórych miejscach sztyftem na wypryski. Jednak pamiętajcie, że moje sińce zwykle wymagają ciężkiej artylerii.

Odcień określiłabym jako dość neutralny, raczej wpadający w jasny beż. Ten kolor okazał się dla mnie idealny. Nie utlenia się i przez cały dzień wygląda tak samo.

Po roztarciu.


Wykończenie ma z kolei raczej satynowe. Ja go lekko przypudrowałam pudrem bambusowym z jedwabiem z Biochemii Urody, który jest transparentny i nie czułam się źle bez dodatkowego krycia. Ponadto krem BB Tony Moly fajnie trzyma mat (przynajmniej u mnie) i mnie nie wysypał.

Podobało mi się też, że dobrze trzymał się na twarzy. Nie wałkował się i wyglądał jakby go nie było, a jednocześnie to co trzeba było zakryte. Jak już wcześniej wspominałam, praktycznie go na sobie nie czułam, a to mi się rzadko zdarza.

Zdecydowanie będzie świetny na lato, bo ma filtr SPF 45 PA+++.

Trudno mi póki co znaleźć jakieś wady tego kremu, ale pamiętajcie, że to nie jest pełna recenzja, tylko opinia po używaniu próbek.

Pełnowymiarowy krem ma 50 ml i jako że nie jest to kosmetyk wysoko półkowy, nie mogłam się powstrzymać i kliknął mi się na Ebay'u. (Szkoda, że Magda go nie miała w sklepiku). Przy okazji innych zakupów dorzuciłam go jako dodatek :) Tak bardzo mi się spodobał.



Już wkrótce kolejne mini recenzje. Co o nich myślicie? Pisać o czymś, co tylko liznęłam, czy ograniczyć się głównie do zdjęć?
Wasze opinie są dla mnie bardzo ważne, więc nie bójcie się pisać jakie macie zdanie na ten temat :)

Pozdrawiam,
Silverose

Podobne wpisy

Podobne posty

Copyright © Szablon wykonany przez Blonparia