03 kwietnia 2012

Skin79 The Oriental Double Perfection Serum Eye Healer


Jednym z najpoważniejszych problemów z jakimi się borykam jeśli chodzi o twarz, są gigantyczne wręcz sińce pod oczami. Niestety pewnie nigdy nie będę mogła się ich pozbyć. Są na tyle kłopotliwe, że jeśli uda się je w miarę dobrze zamaskować, to reszta twarzy bez makijażu wygląda bardzo dziwnie.

Nie pocieszyła mnie też w tym temacie moja zaufana lekarka - starsza już osoba. Wryły mi się w pamięć jej słowa: "taka już, dziecko twoja uroda" :P. Od tamtego czasu dotarło do mnie, że nie mam po co szukać kremów na cienie pod oczami.

A jednak czasem coś się sprawdza. Cudów się zwykle nie spodziewam, ale jeśli choć trochę uda się je rozjaśnić, od razu lepiej się czuję :)


Moja skóra pod oczami:
Normalna, obrzęknięta, z dużymi fioletowymi sińcami.  




Obietnice producenta:
Rozjaśniające serum do oczu. Dzięki arbutynie i adenozynie wykazuje działanie rozjaśniające cienie pod oczami oraz wyrównujące koloryt cery wokół oczu. Kompleks Oriental Tea Blending, w skład którego wchodzą różne odmiany herbat (m.in. biała, zielona i czarna herbata) przeciwdziała przedwczesnemu starzeniu. Opatentowany kompleks Peptatox i wyciąg z liści japońskiego grabu rewitalizują i odbudowują delikatną i kruchą skórę, która cały czas narażona jest na szkodliwe czynniki środowiska zewnętrznego. Ekstrakt z kawioru długotrwale nawilża skórę wokół oczu.

Sposób użycia:
Po użyciu serum delikatnie wycisnąć odpowiednią ilość i rozprowadzić wokół oczu aż do wchłonięcia.

Opakowanie:
Plastikowe, lekkie i poręczne. Bardzo mi się spodobało, że nie jest to typowa tubka ani słoiczek, tylko opakowanie z pompko-aplikatorem. Higieniczne i praktyczne. Pompka wyciska odpowiednią ilość kremu.


Opakowanie jest zabezpieczone srebrną naklejką, która gwarantuje że nikt przed nami nie otwierał kremu. W środku znajduje się 15 ml kosmetyku. 

Konsystencja:
Bardzo lekka, kremowa. Szybko się wchłania, pozostawiając lekko rozświetlający film. Trzeba tylko bardzo uważać, żeby nie dostał się do oczu - piecze niemiłosiernie. 

Zapach:
Lekko perfumowany, przywodzi na myśl jakieś wysoko półkowe kosmetyki. Na twarzy nie jest już tak wyczuwalny. Mi się podobał.

Skład:
Na zdjęciach poniżej. Można powiększać.


Plusy:
  • nawilżenie
  • lekkie rozjaśnienie cieni pod oczami
  • cena
  • praktyczne opakowanie

Minusy:
  • mocne piecze, gdy krem dostanie się do oka
  • brak działania przeciw obrzękowego
  • dostępność

Opakowanie: 5/5
Zapach: 4,5/5
Wydajność: 4/5

Ocena końcowa: 4/5
Całkiem przyjemny kremik. Byłam w pozytywnym szoku, że coś choć trochę rozjaśniło moje gigantyczne sińce pod oczami. Oczywiście efekt ten zupełnie zniknął gdy krem się skończył, ale to mnie wcale nie dziwi. Nie wydaje mi się też, żeby w moim przypadku walka z cieniami pod oczami zakończyła się wygraną - odziedziczyłam to po mamie i babci.

Poza tym, że opuchnięcia nie zniknęły i trzeba uważać żeby nie wsadzić sobie kremu do oka (będzie piekło, ale krótko na szczęście), nie mam mu nic do zarzucenia. Jeśli nie znajdę nic lepszego, pewnie znów go kupię. Nadal jednak szukam czegoś wyjątkowego.

Pozdrawiam,
Silverose

Podobne wpisy

Podobne posty

Copyright © Szablon wykonany przez Blonparia